Zalew informacji i niepokój informacyjny 
jak sobie radzić ? cz.2 

Czy wydajność rzeczywiście wzrosła?
Na łamach pisma The Australian felie-tonista Paul Attewell przedstawia wyniki swych badań nad tym, ile czasu i pieniędzy zaoszczędzono w minionych latach dzięki komputeryzacji. Oto kilka trafnych uwag:
"Choć od lat inwestuje się w systemy komputerowe, aby ułatwić pracę administracji i zmniejszyć koszty, zauważono, że personel wielu uczelni wciąż się zwiększa. (...) Od dziesiątków lat przedstawiciele przemysłu komputerowego zapewniali, że dzięki ich produktom ogromnie wzrośnie wydajność, gdyż będzie można znacznie zredukować personel administracyjny i obniżyć koszty wykonania różnych prac. Okazało się jednak, że wysiłki poszły w złym kierunku: komputeryzacja sprawiła, że doszło wiele nowych czynności, więc pracowników nie ubyło, a raczej przybyło od czasów, kiedy posługiwano się tradycyjnymi metodami. Często nie uzyskano żadnych oszczędności. Przykładem rozminięcia się z celem jest wykorzystywanie osiągnięć technicznych do upiększania dokumentów zamiast do przyspieszania prac biurowych". Wygląda na to, że z superinfostradą, niosącą pewne zagrożenia, już się nie pożegnamy. Ale jak się choć trochę uwolnić od niepokoju informacyjnego? 

Jak sobie radzić w dobie informacji ?
Trzeba się z tym pogodzić, że w latach dziewięćdziesiątych zadomowiło się w naszym życiu wiele zjawisk doby informacji, które mogą wzmagać nasz niepokój. Na niejedno z nich właściwie nie mamy żadnego wpływu. Możemy jednak sporo zrobić, by ten niepokój zmniejszyć lub zupełnie wyeliminować. Krótko mówiąc, choć niełatwo żyć w dobie informacji, warto podjąć to wyzwanie. 
Każdy z nas bywa czasem źródłem informacji, a czasem odbiorcą, choć często się nad tym nawet nie zastanawia. Nasz mózg na różne sposoby przyswaja i przetwarza informacje. Ma na przykład zdumiewają-cą zdolność odbierania informacji podświadomie.
Mózg może też świadomie przetwarzać takie informacje, jakich chociażby dostarcza rozmowa. Przebiegiem tego procesu w ogromnej mierze każdy z nas kieruje sam - będąc czy to źródłem, czy też odbiorcą informacji. Innymi słowy, trzeba zważać, by życie nie upływało nam na przekazywaniu banal-nych czy wręcz szkodliwych informacji. Nie chcielibyśmy należeć do ludzi pasjonujących się opowiadaniem najświeższych plotek. W ten sposób nie tylko byśmy trwonili cenny czas i energię, ale też odbierali spokój sobie i drugim. W dodatku tracilibyśmy okazje do zdobywania i przekazywania konstruktywnych informacji, niezbędnych, by umieć sobie radzić w dzisiejszych trudnych czasach.
Przetwarzanie informacji w trakcie czytania zachodzi w świadomości, toteż przebiega najwolniej. Jakże często rozpaczamy, iż nie nadążamy z przeczytaniem wszystkiego, co powinniśmy! Czy nie sądzisz, że masz za dużo lektury, a za mało czasu? Ze względu na czasochłonność czytania, w dzisiejszej dobie błyskawicznej informacji umiejętność ta zanika i coraz rzadziej uważa się ją za przyjemność. Zbyt wielu ludzi pozwala zawładnąć swym czasem tele-wizji. Mimo to słowo pisane nie przestało być najważniejszym środkiem przekazywania informacji i poglądów oraz pobudzania wyobraźni.
Co robić, gdy mamy tyle interesujących rzeczy do przeczytania, a w dodatku naszą uwagę przyciąga telewizja, gry komputerowe i inne rozrywki? Trzeba dokonać wyboru. Przez selekcję, eliminację i ustalenie, co przede wszystkim warte jest zobaczenia, przeczytania, powiedzenia i wysłuchania, można w dużym stopniu stłumić niepokój informacyjny. Aby wybór był skuteczny, warto go przeprowadzić dwuetapowo.

Czy potrzeba nam aż tyle banału?
Nasze potrzeby kształtują się często pod wpływem opinii drugich lub sugestywnej reklamy, podsuwanej przez środki masowego przekazu. Żeby się nie zgubić w labiryncie informacji, należy przestrzegać podstawowej zasady: prostoty. Richard S. Wurman tak to ujął: " Warunkiem sukcesu jest ograniczenie swego zainteresowania do informacji naprawdę ważnych dla życia (...) Pogląd, że mając więcej możliwości, mamy też większą szansę obrania właściwego postępowania i większą wolność, uważam za błędny. Wydaje się raczej, że im więcej możliwości, tym większy niepokój". Co w rzeczywistości da mi znajomość wszystkich faktów i plotek dotyczących osób sławnych i uchodzących za piękne? Czy coś stracę, jeśli nie obejrzę tego filmu w telewizji, nie przeczytam tej książki bądź tego czasopisma, nie poświęcę czasu tej gazecie? Niektórzy po zastanowieniu się nad tym, co czytają i oglądają, przestali zaśmiecać umysły i mieszkania zbędnymi informacjami. Prenumerują na przykład tylko jedną gazetę. Najważniejsze wiadomości powtarzają się zresztą w większości pism. Czasem nawet ktoś sobie zastrzega, żeby mu nie wkładać do skrzynki nie zamawianych druków reklamowych.
Prostotę pochwala się i praktykuje w wielu kulturach azjatyckich; również w kulturze zachodniej pro-sty styl życia bywa uważany za godny naśladowania. Pisarz Duane Elgin twierdzi: "Żyć prościej, znaczy żyć bardziej celowo, bez niepotrzebnego rozproszenia uwagi". Kiedy już ustalisz, którym informacjom dać pierwszeństwo z racji własnych potrzeb, weź pod uwagę swe zainteresowania, gdyż one są bodźcem do nauki. Kłopot jednak jest w odróżnieniu tego, co naprawdę cię interesuje, od tego, co twoim zdaniem powinno cię interesować ze względu na oczekiwania innych, np. współpracowników. 

Jak sobie radzić z niepokojem informacyjnym, którego przecież nie da się wyeliminować z naszego życia ? Oto kilka rad, których zastosowanie okaże się pomocne:
Pamiętaj, że ważna jest prostota, ponadto staraj się klasyfikować informacje pod względem przydatności oraz własnych zainteresowań. Nadchodzą czasy, kiedy wszelkie komplikacje życiowe, łącznie z niepokojem informacyjnym, będą należeć do przeszłości, ale zanim to nastąpi, nie przeceniaj zdobyczy techniki. Uważaj je za środek do celu. Nie bądź ich niewolnikiem ani wielbicielem. Odniesiesz wówczas korzyść z budujących, zachęcających i pouczających informacji, unikając zarazem uczucia niepokoju. Gdy już się nauczysz planować swoje lektury oraz oglądanie telewizji i korzystanie z komputera - tak jak planujesz inne zajęcia - oraz uwzględnisz swoje zainteresowania, stwierdzisz, że żyje ci się przyjemniej i spokojniej. 

zebrał Karol Pieśniak

Opracowałem na bazie dostępnych mi publikacji różnych (cytowanych) autorów.

Powrot do poprzedniej strony