KOMINY - NOWE ZADANIA
I POCZĄTEK REGULACJI PRAWNYCH 
REFERAT Seminarium instalExpo 2000

Większość z nas na pytanie o zadania komina odpowie w zasadzie bez namysłu, że przecież to oczywiste, odprowadzenie spalin z urządzenia grzewczego na zewnątrz do atmosfery. Jest to niestety odpowiedź niepełna. Doświadczenia ostatnich lat, dynamiczny rozwój techniki grzewczej, zmiany mediów oraz sposobu ich spalania, w bezlitosny sposób obnażyły słabości kominów dotychczas stosowanych. Okazało się, że poza podstawowym zadaniem komina, tj. odprowadzeniem spalin, należy zwrócić uwagę również na inne jego zadania. Okazuje się, że kominy dotąd dobre, murowane z cegły, odprowadzające spaliny z kilku nawet urządzeń grzewczych na paliwo stałe (przykładem piece kaflowe) w zetknięciu ze spalinami z urządzeń zasilanych gazem lub olejem stają się kominami złymi czy też niedostatecznie dobrymi. Abstrahuję przy tym od faktu, że można było podłączać do jednego komina kilka pieców kaflowych, gdy każde urządzenie grzewcze zasilane gazem lub olejem opałowym wymaga odrębnego przewodu kominowego do odprowadzenia spalin. Oczywistym jest, że ogrzewanie gazowe w Polsce nie jest absolutną nowością. Przed wojną we wschodnich kresach Polski ogrzewanie gazowe było w pewnych regionach dosyć powszechne, np. okolice Borysławia, było to jednak ogrzewanie o bardzo niskiej sprawności, gdzie większość energii cieplnej z urządzenia wydostawała się kominem na zewnątrz – i tam doskonale wywiązywały się ze swojego zadania kominy murowane. Koniec lat 70-tych i początek 80-tych to okres rzemieślniczej produkcji gazowych kotłów grzewczych CO, charakteryzujących się również bardzo niską sprawnością, wobec niskich cen gazu nie było zainteresowania w poprawianiu sprawności. Tu również w odprowadzaniu spalin doskonale zdawały egzamin kominy murowane. 
Liczenie kosztów energii oraz racjonalne myślenie o ochronie atmosfery wymusiły na producentach urządzeń grzewczych poszukiwanie takich rozwiązań, które do minimum ograniczą: zużycie energii i wielkość emisji zanieczyszczeń, należy przy tym pamiętać, że wysoką temperaturę spalin również należy traktować jako zanieczyszczenie. 
Zmasowane działania projektantów i konstruktorów doprowadziły w konsekwencji do obniżenia temperatury spalin – oscylującej w granicach punktu rosy i co za tym idzie do wykraplania się ze spalin, w kominie, pary wodnej.
Docieplanie i uszczelnianie mieszkań doprowadziło do zauważenia w sposób wyraźny kolejnego oczywistego zadania komina. Oprócz odprowadzenia spalin, komin winien wytworzyć w komorze spalania urządzenia takie podciśnienie, aby powietrze potrzebne do spalania napływało w sposób grawitacyjny do urządzenia (pomieszczenia).
Należy sobie jednoznacznie powiedzieć, że wszystkie funkcje i zadania kominów istnieją od ich początku, tyle tylko, że funkcjonowały niejako obok podstawowych zadań. Dopiero zmiana sposobu ogrzewania, przejście z paliw stałych na płynne i gazowe doprowadziło do ich przypomnienia i uwypuklenia. Zawsze żądało się, aby komin był drożny i szczelny, podyktowane to było bezpieczeństwem użytkownika i obiektu. Przy tradycyjnym sposobie ogrzewania użytkownik posiadał niejako naturalnego sprzymierzeńca – dym, którego obecność w pomieszczeniach sygnalizowała nieprawidłowości i zbliżające się zagrożenia. Stosując urządzenia grzewcze zasilane gazem lub olejem, gdzie w spalinach znajdują się głównie para wodna i bezwonny tlenek węgla, tracimy możliwość wcześniejszego zauważenia nieprawidłowości funkcjonowania i tu na plan pierwszy wysuwa się bezwzględny warunek szczelności komina. Szczelności w podwójnym znaczeniu: raz, jako zapobieganie przedostawaniu się spalin z komina do pomieszczenia, przez które komin przechodzi, dwa, jako zabezpieczenie ścian komina przed destrukcyjnym działaniem kondensatu, w składzie którego znajdują się słabe roztwory kwasów: azotowego, węglowego i ewentualnie siarkowego. Nasuwa się konstatacja, że rozwój techniki kominowej jest procesem ciągnionym, okazuje się, że samo postawienie warunku szczelności jest niewystarczające.
Nowością przydatną dla każdego mistrza kominiarskiego jest II wydanie „Warunków technicznych wykonania i odbioru kotłowni na paliwa gazowe i olejowe”. Niech nikogo nie zmyli szata graficzna okładki, zachowana z pierwszego wydania. Zawartość uwzględnia zmiany prawa budowlanego i obowiązujących norm na dzień 30 czerwca 2000 roku. Książkę można nabyć w księgarniach lub u Wydawcy: Korporacji Techniki Sanitarnej, Grzewczej, Gazowej i Klimatyzacji, ul. Koniczynowa 11, 03-612 Warszawa,
tel. (0-22) 654 73 20 do 22, fax 654 73 23.
Materiał, z którego wykonany jest komin, powinien zatem być dodatkowo odporny na działanie kondensatu, a więc nieprzydatne stają się dotychczas stosowane do budowy kominów materiały takie, jak beton, kominy murowane, stal czarna i ocynkowana oraz różnego rodzaju folie aluminiowe. Mamy więc już komin szczelny i odporny na działanie kondensatu, czy możemy zatem uznać to za wystarczające, moim zdaniem, popartym zresztą jednym z praw Murphy’ego, mówiącym, że jeżeli coś ma się zepsuć, to zepsuje się wcześniej czy później, na pewno nie. Przy konstruowaniu kominów należy zatem również brać pod uwagę temperaturę spalin, która może wzrosnąć aż do szokowej temperatury pożaru sadzy, czyli około 1000 st.C. Ważnym więc staje się określenie maksymalnej temperatury pracy komina, łącznie z jego odpornością na pożar sadzy oraz odpornością na przewodzenie ciepła przez ścianę komina. Przy rozwiązywaniu tego problemu, tj. doborze odpowiedniego materiału na warstwę wewnętrzną komina i jej izolację termiczną od warstwy zewnętrznej, niejako przy okazji został zauważony również problem nadmiernego schłodzenia komina. Okazało się, że kominy dobrze funkcjonujące w krajach Europy Zachodniej, krajach o klimacie umiarkowanym, funkcjonują niezbyt prawidłowo w Polsce. Wystarczy tu tylko porównać średnie temperatury stycznia, które przykładowo wynoszą dla: Anglii - +7,4 st.C; Francji - +6,4 st.C; Niemiec - +3,8 st.C i Polski - -3,5 st.C, aby stwierdzić, że bezpośrednią przyczyną jest niewłaściwa – zbyt cienka izolacja termiczna. Tak więc do rozwiązań europejskich należało wprowadzić modyfikację i zaprojektować izolację odpowiadającą warunkom polskim.
Rosnące ceny paliw: gazu i oleju oraz odwieczny atawizm drzemiący w człowieku znowu skierowały uwagę użytkowników w kierunku innych źródeł ogrzewania. W ostatnim czasie bardzo modne stają się kominki, różnej konstrukcji, opalane drewnem, z całym systemem kanałów rozprowadzających ciepło. Problem z odprowadzaniem spalin w zasadzie nie istnieje w budynkach nowo budowanych, w których można zaprojektować nowoczesny, ceramiczny system kominowy z całej gamy produktów dostępnych na rynku polskim. W budynkach starych, modernizowanych, daczach, domach wiejskich i letniskowych, czyli wszędzie tam, gdzie brak jest odpowiednich kominów do odprowadzania spalin z kominków, oprócz stosunkowo ciężkich kominów ceramicznych, można zastosować lekkie kominy stalowe wykonane ze stali żaroodpornej i izolowane wielowarstwową izolacją z wełny ceramicznej, których nominalna temperatura pracy sięga 700 st.C, a temperatura szoku pożarowego do 1500 st.C. Oczywistym jest, że kominy tego typu posiadają również odporność na przenoszenie pożaru przez ścianą zewnętrzną. Należy przy tym podkreślić, że ostrzejsze kryteria muszą spełniać kominy wewnętrzne (wbudowane) i zewnętrzne (przybudowane) niż kominy wolnostojące. Z informacji posiadanych przeze mnie wynika, że jak do tej pory na tego typu kominy aprobatę techniczną na terenie Polski posiada francuska firma Beirens, amerykańska firma Selkirk oraz promesę aprobaty posiada firma Umet z Wrocławia.
Kominy żaroodporne do odprowadzenia spalin z kominków, czy też raczej z urządzeń o wysokiej temperaturze spalin są niejako efektem ubocznym prac prowadzonych nad kominami do odprowadzenia spalin, z silników i turbin zasilanych gazem lub olejem opałowym. Monopole energetyczne narzucające wysokie ceny za dostarczaną energię elektryczną i ciepło wymusiły w sposób naturalny rozwój prac nad kogeneracją mierzoną nie w setkach MW, lecz w dziesiątkach, czy też w jednostkach. W Europie Zachodniej, szczególnie we Francji, daje się zauważyć dużą ilość kotłowni osiedlowych, o mocy kilku MW, w których zainstalowane silniki lub turbiny są jednocześnie i generatorami prądu i ciepła; poza wymiernymi efektami finansowymi mieszkańcy osiedli uzyskują rzeczywisty komfort negocjacji cen za otrzymaną energię. Należy również odnotować znaczący wpływ prac nad kogeneracją na rozwój techniki kominowej. Jednym z najważniejszych zadań do rozwiązania stały się: szczelność komina, kompensacja wydłużeń termicznych, odporność na wysokie ciśnienie i temperaturę. Dodatkowo należało rozwiązać również tłumienie drgań i hałasu i to tych przenoszonych przez komin od pracującego urządzenia, jak i powstałych w wyniku tarcia spalin o ścianę komina, spowodowanego znaczną prędkością ich wypływu. Wydaje się, że dobre rozwiązania tego problemu prezentują firmy Selkirk i Beirens. Kolejnym problemem do rozwiązania jest dobór grubości ściany komina lub też znalezienie zabezpieczeń przeciwdziałających wysokiemu nad- lub podciśnieniu panującym w kominie. Można tu przyjąć, że złota zasada doboru grubości ścianki komina opracowana w firmie Beirens mówiąca, że grubość ściany komina nie może być mniejsza niż 1/500 jego średnicy jest zasadą dobrą , niemniej jednak dla kominów większych średnic koniecznym stało się znalezienie rozwiązań konstrukcyjnych stabilizujących boczne ściany komina, chroniących je przed rozepchnięciem na zewnątrz w przypadku znacznego nadciśnienia lub też zassania do wewnątrz w przypadku podciśnienia. Innym bardzo ważnym zagadnieniem do rozwiązania w kominach odprowadzających spaliny z silników i turbin jest problem zabezpieczeń przed dopalaniem się gazów palnych w czopuchu lub kominie oraz przed zassaniem powietrza potrzebnego do spalania przez komin. Większość z nas borykając się z produktami rodzimej i zagranicznej motoryzacji zna z autopsji zjawisko strzału w gaźnik lub tłumik, w kominach od silników i turbin zjawisko tego typu prowadziło do zniszczenia silnika lub komina. Wiodące w świecie firmy kominowe i ten problem skutecznie rozwiązały, konstruując szereg charakterystycznych dla siebie zabezpieczeń.
Z konieczności, z powodu braku i miejsca i czasu, zajmuję się tylko powierzchownym omówieniem problemów i rozwiązań poprawiających w coraz to większym stopniu bezpieczeństwo konstrukcji kominowych. Z zadowoleniem należy zauważyć, że polscy producenci kominów oraz firmy zagraniczne produkujące kominy na terenie Polski dorównują w zasadzie poziomowi europejskiemu. Można wprawdzie, parafrazując legendarnego Stańczyka, stwierdzić, że w Polsce na kominach i technikach odprowadzenia spalin znają się wszyscy. Dostępne statystyki temu jednak przeczą - w zjednoczonej Europie, do której aspirujemy, Polska ma najwyższy wskaźnik pożarów będących wynikiem wadliwych urządzeń grzewczo-kominowych oraz najwyższy wskaźnik zatruć i zgonów mających tę samą przyczynę. Chcąc ten stan zmienić w sposób radykalny, producenci kominów zrzeszeni w stowarzyszeniu „Kominy Polskie” oraz pojedynczy producenci nie zrzeszeni, posiadający duże poczucie odpowiedzialności, z inicjatywy i wespół z Korporacją Kominiarzy Polskich podjęli trud opracowania i wdrożenia Polskich Norm kominowych tożsamych z normami europejskimi. Zakończone zostały w zasadzie prace nad podstawową dla wszystkich normą kominową, która będzie nosiła numer i nazwę PN EN 1443 Kominy – wymagania ogólne. Norma ta po raz pierwszy w Polsce wprowadzi obowiązek klasyfikacji kominów, i tak w myśl tejże normy powinny być klasyfikowane zgodnie z charakterystyką: 
- temperatura; - ciśnienie, klasom ciśnienia podporządkowane są również klasy gazoszczelności; - odporność na pożar sadzy; - odporność na kondensat; - odporność na korozję; - opór cieplny; - odległość od materiałów palnych.
Od strony odporności mechanicznej i stabilności norma również ustala kryteria, które winny być brane pod uwagę, są to m.in.: - wytrzymałość na ściskanie; - wytrzymałość na rozciąganie; - odporność na boczne obciążenia wiatrem; - odporność na przetarcie i skutki spowodowane czyszczeniem; - gęstość.
Opracowana norma niesie również nadzieję na wyeliminowanie z rynku różnych anonimowych producentów wątpliwych „patentów” i rozwiązań systemów odprowadzenia spalin, stwarzających zagrożenie i dla obiektu, i dla użytkownika, i dla środowiska. Sądzę, że znikną kominy produkowane z niewiadomego surowca, blachy czarnej, ocynkowanej lub aluminiowej, nie posiadające aprobat i certyfikatów, z łączeniami na zakład lub też za pomocą nitów zrywalnych, mające dwie zauważalne cechy: bardzo niską cenę oraz wysoki stopień zagrożenia dla użytkownika. 
Norma bowiem wprowadza obowiązek trwałego znakowania systemu kominowego, pozwolę sobie ten punkt normy zacytować w pełnym brzmieniu: „ 7.1. Składniki komina. Odpowiednią ilość detali po ustaleniu z odpowiednimi normami produktów należy na stałe oznakować numerem normy EN poprzez cechowanie lub trwałym szyldem podając następujące dane:
- nazwisko lub znak identyfikacyjny wytwórcy,
- cechę bloku oznaczenia produktu wg odpowiednich norm produktu,
- identyfikację daty produkcji lub identyfikację losową.
7.3. Informacja o produkcie
Informacje o wyrobie muszą być zamieszczone na wszystkich składnikach systemu odprowadzenia spalin zgodnie z wymaganiami odnośnej normy”.
Należy żywić nadzieję, że Minister Rozwoju Regionalnego i Budownictwa, wprowadzając zarządzeniem normę do powszechnego stosowania, weźmie pod uwagę głos „lobby” złożonego z tych, którym leży na sercu bezpieczeństwo użytkownika, budowli i środowiska. Norma nakłada określone obowiązki na producentów kominów, przed którymi zresztą oni się nie bronią, zatem zarządzenie Ministra będzie postawieniem kropki nad i, pod warunkiem, że nałoży powszechny obowiązek potwierdzenia w protokóle odbioru, dopuszczającym komin do eksploatacji, spełnienia wymagań stawianych przez normę.

inż. Jan Budzynowski
mistrz kominiarski

Powrot do poprzedniej strony