Spalanie odpadów w paleniskach domowych.
Skutki oraz zagrożenia
dla środowiska i zdrowia ludzi.


 

Każdy z nas korzysta z powietrza, wody i żywności, zaspokajając w ten sposób podstawowe potrzeby życiowe organizmu.
Kupując różne produkty niezbędne dla naszego funkcjonowania, przyczyniamy się niestety do produkcji niezliczonej ilości odpadów komunalnych.
Nie zawsze bywają to odpady łatwo-rozkładalne, tzn. przyjazne środowisku.
Pomimo aktualnie obowiązującej ustawy o odpadach (z dnia 27 kwietnia 2001 r., Dz.U. Nr 62 art.71 z dnia 20 czerwca 2001) coraz częściej stosowaną metodą pozbywania się śmieci i odpadów z tworzyw sztucznych, takich jak: plastik, folia, stare meble, wszelkiego rodzaju opakowania, stare obuwie i odzież, czasopisma itp., jest ich spalanie w paleniskach gospodarstw domowych.
W procesie spalania ważną rolę odgrywa temperatura spalania, gdy jest niewłaściwa, tzn. zbyt niska - w emitowanych spalinach powstają zanieczyszczenia, których oddziaływanie na środowisko naturalne oraz zdrowie ludzi i zwierząt jest bardzo szkodliwe.
Spalanie różnego rodzaju materiałów w paleniskach domowych oraz w ogniskach na wolnym powietrzu przy sprzątaniu posesji czy na ogródkach działkowych odbywa się właśnie w niskich temperaturach (tj. od 200 do 500 stopni C) i powoduje emisję do atmosfery:
1. Pyły - pył odkładając się w glebie, powoduje szkodliwe dla zdrowia człowieka i zwierząt zanieczyszczenia roślin metalami ciężkimi.
2. Tlenek węgla (CO) - jest trujący dla ludzi i zwierząt.
Wiąże czerwone ciałka krwi, utrudnia transport tlenu w organizmie, oddziałuje także na centralny układ nerwowy.
3. Tlenki azotu (NOx) - są przyczyną podrażnienia i uszkodzenia płuc, a odkładając się w glebie w postaci azotanów, szkodliwie podwyższają ich zawartość w roślinach.
4. Dwutlenek siarki (SO2) - u ludzi i zwierząt powoduje trudności w oddychaniu, a u roślin zanik chlorofilu, czego efektem jest zamieranie blaszek liściowych. Jest przyczyną powstawania siarczanów i kwasu siarkowego, co powoduje suche i mokre opady kwaśnych deszczy.
5. Chlorowodór - tworzy z parą wodną kwas solny.
6. Cyjanowodór - tworzy z wodą kwas pruski.
Wymieniłem tu tylko kilka najbardziej znanych i szkodliwych związków chemicznych, oprócz nich w procesie spalania wydzielają się dziesiątki innych trujących związków.
Przykładowo:
Spalając 1 kilogram odpadów z polichlorku winylu PVC (butelki plastikowe, folie, skaja itp.), wytwarzamy aż 280 litrów gazowego chlorowodoru, który, jak wspomniałem przed chwilą, tworzy z parą wodną kwas solny.
Spalając 1 kilogram pianki poliuretanowej PU (która występuje np. w obuwiu, odzieży, meblach), wytwarza się 50 litrów cyjanowodoru tworzącego w połączeniu z wodą kwas pruski - jedną z najsilniejszych trucizn.
Średnie gospodarstwo domowe składające się z 3 osób "produkuje" około 750 kilogramów odpadów rocznie, z czego przeważająca część (60-70%) to odpady z tworzyw sztucznych, w szczególności plastik:
- jest on lekki, trwały, da się łatwo ukształtować w produkty jednorazowe, np. długopisy, torebki, kubeczki, naczynia i sztućce jednorazowego użytku,
- używany jest do wyrobu rur gazowych, wodociągowych, butelek.
Jest trwały.
Nasze domowe kosze na śmieci aż kipią od nich.
Na wysypiskach leżeć będzie około 1000 lat. Nie ma chętnego mikroorganizmu, by je rozłożył na żyzną ziemię służącą następnym organizmom. Nie ma takiego organizmu.
Niektóre folie pod wpływem światła i innych czynników kruszą się i rozpadają na małe kuleczki, ale one też będą około 1000 lat w ziemi.
Według danych, do których dotarłem, w Polsce w roku 1999 odzyskano i przetworzono tylko 6,1 % odpadów z plastiku.
W odniesieniu do zanieczyszczeń emitowanych przez domowe kominy i powstających w trakcie spalania śmieci na wolnym powietrzu, szczególne zagrożenie dla zdrowia ludzi i zwierząt niosą tlenki azotu (głównie NO i NO2), dwutlenek siarki (SO2), tlenek węgla, a także drobny pył zawierający związki metali ciężkich (zwłaszcza toksycznego ołowiu i kadmu).
Za ich szkodliwością przemawia także fakt, że są one emitowane z tak zwanych źródeł emisji niskiej, czyli niskich kominów gospodarstw domowych lub ewentualnie małych lokalnych kotłowni, a w szczególności ze spalania śmieci w ogniskach.
W sytuacji takiej uniemożliwione zostaje wyniesienie zanieczyszczeń na duże odległości i ich rozproszenie przez wiatr, czego efektem jest lokalny wzrost substancji zanieczyszczających w powietrzu atmosferycznym.
Stan ten szczególnie nasila się w okresie jesienno-zimowym, zarówno ze względu na sezon grzewczy, jak i niesprzyjające czynniki rozprzestrzeniania się zanieczyszczeń (głównie to: niska temperatura i duża wilgotność powietrza).
Jako produkty uboczne spalania różnych odpadów z tworzyw sztucznych, powstają rakotwórcze związki zwane dioksynami i furanami.
Tak często praktykowane przez ludzi spalanie materiałów, takich jak: drewno meblowe zawierające chlorowane fenole - czyli substancje do jego konserwacji oraz pozostałości farb i lakierów, które z kolei zawierają metale ciężkie (głównie I klasy, np.rtęć), torby plastikowe z polietylenu (tzw. reklamówki) czy papieru bielonego nieorganicznymi związkami chloru z nadrukiem farb kolorowych o dodatkowej zawartości różnego rodzaju metali ciężkich - powoduje powstawanie tych szczególnie groźnych związków dla życia i zdrowia ludzi i zwierząt.
Dopuszczalne stężenie tych związków w przystosowanych spalarniach śmieci wynosi 0,1 nanograma/m3, a stwierdzone ich stężenie w dymie z palenisk gospodarstw domowych czy ognisk, w których spalane są w/w odpady, wynosi 100 nanogramów/m3, a więc zostało przekroczone 1000-krotnie.
W przyrodzie magazynem dioksyn jest gleba i osady denne w zbiornikach wodnych.
Dioksyny opadają na glebę, pola uprawne i wodę, przedostają się do sieci wodnej i dalej do łańcucha pokarmowego.
Ponad 90% dioksyn przenika do naszego organizmu z pożywieniem, głównie produktów mięsnych, mleczarskich, ryb.
Jednak ludzie żyjący w pobliżu źródeł emisji dioksyn (to znaczy miejsc spalania) powinni wiedzieć, że już samo wdychanie skażonych cząsteczek tych związków powoduje łańcuch chorób, w szczególności raka.
Według danych sporządzonych przez specjalistów Holandii, wśród 10 krajów europejskich Polska zajmuje 1 miejsce pod względem skażenia emisją szkodliwych dioksyn. Dioksyny to jedna z najbardziej toksycznych substancji na świecie (10.000 razy bardziej toksyczne od cyjanku potasu).
W Polsce nie ma żadnych norm emisji dioksyn, nikt też nie mierzy ich zawartości w powietrzu, w wodzie, w glebie czy żywności.
Według danych Agencji Ochrony Środowiska w USA wulkany i pożary lasów są źródłami emisji szkodliwych związków o znacznie mniejszym znaczeniu niż spalanie odpadów z tworzyw sztucznych.
Mam nadzieję, że w ramach integracji krajów Europy wykrywalność dioksyn na terenie naszego kraju wymuszona zostanie wspólnymi prawami, większa wiedza ludzi o dioksynach i furanach spowoduje mniejsze samozatruwanie.
Wierzę, że wszyscy, którzy dowiedzą się o szkodliwości palenia odpadów plastikowych, nie będą tak postępować.
Jednocześnie w/w związki chemiczne (powstałe wskutek spalania odpadów z tworzyw sztucznych w paleniskach gospodarstwa domowego) mają bardzo negatywny wpływ na stan techniczny przewodów kominowych poprzez tworzenie się tak zwanej sadzy mokrej, która działa destrukcyjnie na ścianki przewodów kominowych. Sadza ta jest bardzo trudna do usunięcia, a zapalenie się jej w przewodzie kominowym jest groźne dla otoczenia i może spowodować pożar budynku.
Chciałbym w tym momencie nadmienić, że na terenie miasta i gminy Biały Bór, gdzie prowadzę działalność usługową w branży kominiarskiej, prowadzona przeze mnie akcja informacyjna na w/w temat spotkała się ze zrozumieniem samorządu i dużym zainteresowaniem społeczeństwa. Bardzo przychylnie zostało to przyjęte przez szkoły, gdzie odbyły się specjalne pogadanki na temat szkodliwości spalania odpadów, bo jak wiemy, edukację najprędzej przyswajają sobie młodzi ludzie.
Wspólnie z Urzędem Miasta i Gminy w Białym Borze została opracowana ulotka informacyjna na ten temat, która dotarła praktycznie do wszystkich zainteresowanych. Widocznym efektem tej działalności jest znaczący wzrost liczby zawartych umów na wywóz odpadów komunalnych, na ulicach pojawiły się pojemniki do segregacji tych odpadów, a ja osobiście w trakcie wykonywania czynności kominiarskich zauważyłem, że wiedza społeczeństwa w tym zakresie znacznie się podniosła i o wiele mniej odpadów z tworzyw sztucznych ulega spaleniu w paleniskach gospodarstw domowych.
Z uwagi na to, że spalane wymienione wyżej odpady zawierają bardzo niską wartość energetyczną, a stwarzają ogromne zagrożenie dla ludzi i środowiska naturalnego, w trosce o ochronę środowiska, w którym żyjemy, zwracam się do wszystkich ludzi rozumiejących wagę tego zagadnienia o zainteresowanie się tym problemem i włączenie się do akcji uświadamiania społeczeństwa.
Roman Majkowski - mistrz kominiarski
Konsultacja z Panią mgr inż. Barbarą Łysik
absolwentką Akademii Rolniczej w Szczecinie
Wydział Ochrony Środowiska
Od Redakcji:
Tekst o spalaniu odpadów w paleniskach domowych jest zamieszczony na oficjalnej stronie Miasta i Gminy Biały Bór. Był często czytany i zyskał bardzo pozytywne komentarze internautów na http://www.bialybor.netbiz.pl/articles.php?id=262
Komentarze:
Spalanie śmieci - 2004-03-22 19:08:39
autor: ~Maciej
Nareszcie ktoś się zajął tą problematyką! Duże uznanie dla władz gminnych i samego Zakładu Kominiarskiego. Brawo!!!
Ochrona środowiska - 2004-03-25 18:22:23
autor: ~białoborzanin
Duże uznanie należy się również dla władz gminy z poprzedniej kadencji, a w szczególności dla byłej Sekretarz UMiG w B.B.,która doceniła wysiłek i zaangażowanie Pana Romana (mistrza kominiarskiego) na rzecz ochrony środowiska. Temat ochrony środowiska jest jak najbardziej na czasie.Panie Romanie, niech Pan działa dalej, robi Pan bardzo dobrą robotę.
Ochrona środowiska - 2004-03-29 19:40:06
autor: ~Zadymiony Warszawiak
Chyba trzeba się wziąć za to na szerszą skalę, niż tylko lokalne samorządy. Palenie śmieci zdarza się wszędzie, ludzie w ogóle nie myślą o tym, co się stanie, jak spalą worek płytek PCV. Więcej takich inicjatyw!!!
Ochrona środowiska - 2004-03-29 21:14:16
autor: ~abc
Nareszcie ktoś zaczął o tym mówić!!! Jeździmy odpoczywać na łonie natury, a nie zdajemy sobie sprawy, że wdychamy zatrute powietrze, zjadamy zatrute owoce,warzywa i grzyby. A później pytamy: dlaczego wszyscy są tacy nieodporni, skąd tyle chorób? Zacznijmy wreszcie myśleć!!! Nikt tego za nas nie zrobi.
Ochrona środowiska - 2004-04-14 19:03:12
autor: ~mgr inż. Barbara Łysik
W pełni popieram tą inicjatywę i apeluję do władz gminnych o jej kontynuowanie. Z doświadczenia wiem, jak niska jest świadomość tego problemu w społeczeństwie, które wychodzi z założenia, że czego nie widać, tego nie ma. Znam Biały Bór - byłam tam kilkakrotnie - i jestem przekonana, że działania władz i wszystkich zainteresowanych przyniosą zamierzony efekt.

 

Powrot do poprzedniej strony