MODLITWA
KOMINIARZA
Znów idę do pracy, mój Boże.
Nie jestem witany radośnie,
Nie jestem żegnany uśmiechem,
Więc tak mi na sercu żałośnie.
Postacią mą straszy się dzieci,
Inni się łapią za guzik,
I tak dzień za dniem mi leci,
Wciąż idę pomiędzy ludzi.
Do jednych przychodzę nie w porę,
Do innych przychodzę za późno,
Dźwigam szczotkę, kulę i worek,
I zda się - pracuję na próżno.
Tak sobie myślę czasami,
Czy jestem Ci miły, mój Boże,
Choć umazany sadzami,
Czy chwały Tobie przysporzę.
Lecz Ty nie jesteś jak ludzie,
Nie patrzysz na brudne ubranie,
Wiesz, że pracuję w trudzie,
I widzisz me serce, o Panie.
Ty błogosławisz uczonych,
Rolnika, żołnierza, żeglarza,
I wszystkim rękom zmęczonym,
Błogosław też kominiarza!
Nadesłał Krzysztof Ziombski
|