Kominiarz w elicie

Tygodnik "POLITYKA" w numerze 22/2002 zamieścił Raport poświęcony samorządom zawodowym. W jednym rzędzie wylicza zawód adwokata, notariusza i kominiarza, jako najtrudniejsze do zdobycia. W artykule 17 konstytucji RP zapisano, że samorządy zawodowe sprawują pieczę nad należytym wykonywaniem zawodów zaufania publicznego "w granicach interesu publicznego i dla jego ochrony". Autor Raportu, Sławomir Mizerski, zastanawia się nad tym, czy nie stało się tak, że samorządy po otrzymaniu szerokich uprawnień interes publiczny utożsamiły z własnym. W szczególności podaje przykłady trudności, jakie napotykają młodzi kandydaci w uzyskaniu aplikacji do zawodów prawniczych. W "Kominiarzu Polskim" nie będziemy się zajmować korporacjami prawników. 
Jako kominiarze dążymy do samorządu. Nie ma wątpliwości, że sprawa bezpieczeństwa powinna być w tym przypadku nadrzędną. Biorąc to pod uwagę, sytuację rzemiosła kominiarskiego naświetlił Prezes Stanisław Wróblewski z Warszawy. "Czas najwyższy na powołanie samorządu zawodowego kominiarzy, bo dziś kominiarzem może być praktycznie każdy, komu się zdaje, że umie czyścić kominy. W dużych zakładach co prawda sprawdza się kominiarzom papiery, ale do kominów na plebaniach czy w przedszkolach zatrudnia się każdego chętnego, jeśli powie, że jest niedrogi. - Nazywamy ich skoczkami, bo wykonują robotę marnie, znikają i potem z reguły nie wracają w to samo miejsce. Wróblewski przypomina sobie pewną ekipę z Biłgoraja, która w ciągu tygodnia sprawdziła w Krakowie 7 tys. obiektów. - Nie wiem, jak tego dokonali, ale wieje grozą. Tacy ludzie niweczą prestiż zawodu, za to mocno zwiększają niebezpieczeństwo pożarów i zaczadzeń." Chociaż kominiarzem zostać niełatwo, to jednak około 75 % kandydatów zdaje egzamin mistrzowski w Izbach Rzemieślniczych. Ta statystyka przeczy opinii o rzekomym zamkniętym środowisku kominiarskim. Nie ma chyba takiego zawodu, do którego nadaje się 100 % zgłaszających. Tym bardziej, że do wykonywania zawodu obok wiedzy zawodowej niezbędne są odpowiednie predyspozycje fizyczne. 
Bywa i tak, że kominiarzami pragną zostać ludzi po wyrokach, których ciągnie do kominiarstwa, bo lubią po cudzych mieszkaniach chodzić. Jednak dla nich nie może być miejsca w tym zawodzie. 
Kilkaset osób rocznie ginie z powodu zatrucia tlenkiem węgla. Wiele z tych zatruć spowodowane jest wadliwym działaniem kominów. Dla porównania: w Niemczech, gdzie działa silny samorząd zawodowy kominiarzy, jest tych wypadków wielokrotnie mniej. To najważniejszy z powodów, dla których jest niezbędne wprowadzenie podobnych rozwiązań w Polsce.

Piotr Pacyna

Powrot do poprzedniej strony