Kominy zostawcie kominiarzom


W Bytomiu przy ul Jagiellońskiej do 15-metrowego komina wpadł 20-letni mężczyzna.11 października 2003 roku jęki uwięzionego usłyszała kobieta, która zawiadomiła straż pożarną. Przez wykuty w ścianie kominowej otwór uwolniono kominiarskiego "konkurenta" Mężczyzna miał sporo szczęścia. Gdyby palono w piecach, na pewno by się zaczadził.

Podobnie podczas imprezy sylwestrowej, tuż po północy 1 stycznia 2004 roku uczestnik studenckiej zabawy na dachu akademika w Sopocie wpadł do komina. Skończyło się na lekkich obrażeniach.

Mniej szczęścia miał 48-letni mężczyzna w Osieku  koło Kępna w Wielkopolsce. Zatrudniony w stolarni jako pracownik gospodarczy 28 stycznia 2004 roku próbował oczyścić komin. Skończyło się to tragicznie. Mężczyzna spadł z 5-metrowego dachu, ponosząc śmierć.  Wobec pracodawcy jest prowadzone śledztwo.

 

Powrot do poprzedniej strony