|
Kto może
pracować w kominiarstwie ?
"Kominiarz
Polski" - Organ Zawodowy Kominiarstwa Polskiego - kwiecień 1938r.
Zawód kominiarski, narażając w każdej chwili na niebezpieczeństwo
utraty zdrowia i życia, wymaga ludzi zdrowych, zgrabnych, wolnych od
ułomności fizycznych i przypadłości chorobliwych. Wymaga ludzi
zasługujących na pełne zaufanie pod każdym względem. Nie nadają się do tego zawodu epileptycy, osoby nerwowe i skłonne do
nadużywania alkoholu, ludzie karani za przestępstwa, zwłaszcza z chęci zysku.
Terenem pracy kominiarza jest komin i jego odnogi i paleniska
różnego rodzaju. Zaś celem tej pracy jest utrzymanie powierzonych mu
obiektów w największym porządku, usuwanie wszelkich usterek, które
zagrażałyby zdrowiu i życiu ludzkiemu. Można śmiało powiedzieć, że
kominiarz jest strażnikiem bezpieczeństwa pożarowego, a praca i służba jego
jest bardzo ważną i odpowiedzialną. Sami musimy dbać o to, aby przemysł
kominiarski stał na wysokim poziomie, pod względem kulturalnym, społecznym
i zawodowym.
Wskazanym by było wyzwolić pomocników, którzy pracują po kilka lat
w zawodzie kominiarskim i dotychczas z niewiadomych powodów nie są jeszcze
wyzwoleni, ale wyzwalać tylko tych, którzy zasługują na tytuł czeladnika
kominiarskiego. Natomiast pomocnicy, którzy nie dążą do tego, ażeby ich
wyzwolić, powinni być zredukowani i nie przyjmowani w żadnym przedsiębiorstwie
kominiarskim, gdyż tylko kwalifikowany pracownik może wykonywać powierzone
mu obowiązki i dbać będzie o zawód, bo liczy się z przyszłością
samodzielną, która go czeka wcześniej, czy później.
Również bardzo ważnym zagadnieniem jest sprawa praktykantów
kominiarskich. Dotychczasowa ustawa przemysłowa, nie pozwala na przyjęcie
ucznia poniżej 16-go roku życia, co jest powodem różnych utarczek i
niesnasek pomiędzy pracodawcą a uczniem. Dlaczego? Oto chłopiec, który
skończył szkołę powszechną, przypuśćmy w 14-tym roku życia, zamiast zaraz
wstąpić do warsztatu pracy na praktykę, błąka się dwa, a nawet czasem kilka
lat po brukach, bez opieki, bądź też pod słabą opieką, a przy tym spotyka
się z różnymi wyrzutkami społeczeństwa, od których nabywa złych nałogów, a
w końcu wstępuje do zawodu na praktykę. Oczywiście, że takiego już
zdemoralizowanego chłopca bardzo trudno, a nawet niemożliwym jest
wykształcić na uczciwego i oddanego pracownika. Dlatego też Izby
Rzemieślnicze dążą do tego, by dziecko po ukończeniu szkoły powszechnej
bezpośrednio mogło wstąpić na praktykę do zawodu, do jakiego ma
zamiłowanie. Sprawa ta ma być rozpatrywana na najbliższej sesji Sejmu.
Pozwolę sobie zaznaczyć, że przede wszystkim na pierwszym miejscu
jest wyzwolona czeladź, która powinna być obsadzona na wolnych posadach.
Następnie powinni znaleźć miejsce pomocnicy, którzy chcą się wyzwolić,
naturalnie, jak już zaznaczyłem, tylko tacy, którzy zasługują na tytuł
czeladnika, a dopiero jeśli zajdzie potrzeba, można przyjmować uczniów,
naturalnie zapewniając im należyte wychowanie moralne i zawodowe.
Dobro nasze i naszego zawodu tylko my sami możemy zapewnić, gdy
solidarnie o nie będziemy walczyć.
Zbudźmy się wreszcie z letargu, zapomnijmy na zawsze o tym co było
i złączmy się w jedną liczną rodzinę. Należmy wszyscy do Korporacji,
wywiązujmy się z obowiązków względem naszych władz przełożonych. Stosujmy
się do ich zaleceń i porad. Utrzymujmy kontakt z Korporacjami i donośmy, co
nas boli, a zawsze osiągniemy od nich informacje i dobre wskazówki.
Prenumerujmy wszyscy miesięcznik "Kominiarz Polski", bo on jest
naszym obrońcą. Pamiętajmy o tym wszyscy, że tylko wspólnym wysiłkiem i
wytężoną pracą organizacyjną a finałowo popartą, można zdziałać bardzo
wiele i osiągnąć to, czego sobie z całego serca życzymy i co nam się
prawnie należy.
"Kominiarz Polski" - Organ Zawodowy
Kominiarstwa Polskiego - kwiecień 1938r.
Wyszukał:
Mistrz kominiarski - inż.
Marcin Ziombski
|