GROŹNE KOMINY

Ostatnio zatrważająco często pojawiają się informacje o dużej liczbie zatruć tlenkiem węgla. Minionej zimy padł chyba czarny rekord liczby zaczadzeń. Ogrom ludzkiej tragedii. Zaniepokojeni tą groźną sytuacją są nie tylko kominiarze. Interpelację złożył Poseł Marian Janicki. 
Przecież, gdyby skrupulatnie przestrzegać obowiązujących norm i przepisów, wypełniać zalecenia kominiarzy, można wielu tragediom zapobiec. Sprawna i kompetentna służba kominiarska jest najtańszym systemem obrony mieszkańców przez zaczadzeniami. Dlatego warto dołożyć starań dla sprawnego działania rzemiosła kominiarskiego.
WROCŁAW 25.12.2002 Osiemnastoletnia dziewczyna i jej o rok starszy chłopak zaczadzili się w czasie kąpieli. W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia znaleziono ich ciała w wannie. Tadeusz Sznurowski, kierownik oddziału spółdzielni kominiarskiej Florian, obsługującego ten rejon, informuje: Junkers w tamtym mieszkaniu był zamontowany na dziko, bez żadnych pozwoleń i zgody. Poza tym nie działała wentylacja - nie doprowadzono jej do komina, ale na dachu zainstalowano metrową rurę. Niestety, nie spełniała swojej funkcji, bo wiatr z powrotem zawiewał spaliny do mieszkania. Normalnie w takiej sytuacji włącza się czujnik i wyłącza płomień gazu. Ale w tym mieszkaniu ktoś ominął czujnik i system bezpieczeństwa nie działał - dodaje. Wszystkie przewody kominowe kontrolujemy co roku i wtedy wychwytujemy wszystkie nieprawidłowości. Ale, niestety, do tamtego mieszkania przez 2, 3 lata nikt nie wpuszczał kominiarza. ... (za Gazetą Wyborczą)
BOROWIEC 15.12.2002 60-letnia kobieta uległa zatruciu tlenkiem węgla. Przyczyną był czad ulatniający się z komina, do którego był podłączony kocioł miałowy. 
RZESZÓW 26.12.2002 Wczoraj przed południem w Rzeszowie we własnym domu przy ul. Malwowej zaczadził się 67-letni mężczyzna. Wszedł do łazienki, aby się wykąpać. Domownicy zaniepokoili się, gdy długo nie wracał. Kiedy weszli do łazienki, mężczyzna nie dawał już oznak życia. Wezwany na miejsce lekarz stwierdził zgon. Wstępnie ustalił, że przyczyną było zatrucie tlenkiem węgla. W łazience był piecyk gazowy, a kratka wentylacyjna szczelnie zatkana. 
Gazeta Wyborcza w Rzeszowie z dnia 2002/12/27 MB 
KALWARIA ZEBRZYDOWSKA 28/29 12.2002
Dwaj bracia, 11 i 15-letni pojechali w sobotę w odwiedziny do swojej babci. Wieczorem napalili w piecu węglowym. W niedzielę zaniepokojeni rodzice wyważyli drzwi. Obaj chłopcy nie żyli. Ich 62-letnia babcia zmarła podczas reanimacji. 
KRAKÓW 04.01.2003 Kolejne ofiary zaczadzenia w Małopolsce. Wczoraj w nocy z powodu zatrucia tlenkiem węgla zmarła 93-letnia kobieta, a jej 60-letnią córkę w stanie ciężkim zabrano do szpitala. Od października z powodu zaczadzenia w Małopolsce zmarło już siedem osób, cztery w samym Krakowie. Tuż po świętach informowaliśmy o tragicznym zatruciu tlenkiem węgla dwóch chłopców i ich babci w Kalwarii Zebrzydowskiej. Ich ciała znalazł ojciec chłopców. Prokurator zajmujący się sprawą potwierdził, że czad wydobywał się ze źle zabezpieczonego pieca węglowego. Do wczorajszego wypadku też doszło z powodu niedrożnego przewodu wentylacyjnego. W mieszkaniu kobiet przy ul. Siemiradzkiego policja odkryła nieszczelny piec. 93-letniej właścicielki nie udało się uratować. Stan jej córki lekarze określają jako ciężki: do tej pory nie odzyskała przytomności. Gazeta Wyborcza w Krakowie z dnia 2003/01/04-2003/01/05, MSKA 
OSTRÓW WIELKOPOLSKI 23.01.2003 Podczas kąpieli w łazience stracił przytomność 20-letni mężczyzna. Uległ zatruciu tlenkiem węgla. Dzięki szybkiej reanimacji i leczeniu powrócił do zdrowia. Przyczyną było podłączenie termy gazowej do zagruzowanego komina. 
ŚWIBA POD KĘPNEM 29.01.2003 W domku jednorodzinnym około 2 w nocy nastąpił wybuch sadzy w instalacji kominowej. Postał pożar, którego przyczyną była sadza, która się zapaliła w kominie. 
LĘBORK 10.01.2003 Wybuch pieca kaflowego w kamienicy. 1 osoba ciężko ranna, 50 ewakuowanych.
SIEMIANOWICE ŚLĄSKIE 18.01.2003
Trzyosobowa rodzina zatruła się tlenkiem węgla. Przyczyną był najprawdopodobniej nieszczelny piec węglowy. Dzięki szybkiej pomocy do szpitala trafili 44-letni mężczyzna, 48-letnia kobieta i ich 17-letnia córka. Lekarze ocenili, że ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. 

Opracował Piotr Pacyna

Powrot do poprzedniej strony