DOBRY CUG

Przez lata komin nie stanowił przedmiotu specjalnej troski tych, którzy zabierali się do budowy swoich domów. Wiadomo, że musiał być. Teraz jednak sytuacja się zmieniła, w nowoczesny system kominowy warto inwestować. Warto też nauczyć się liczyć ewentualnie straty wynikające ze złego lub nie przemylanego wyboru.
Komin z definicji jest konstrukcją budowlaną zawierającą pionowy przewód przeznaczony do odprowadzania spalin z rusztów pieców lub kotłów. Niezbędną właciwocią dobrego komina musi być jeszcze zdolnoć do tworzenia naturalnego ciągu powietrza, bez którego, jak wiadomo, ani węgiel, ani gaz, ani olej czy jakikolwiek inny materiał przeznaczony do spalania, nie będzie się dobrze palił.
O piecu, który podłączony był do źle zbudowanego komina i w związku z tym źle się rozpalał i grzał, mówiło się, zapożyczając okrelenie z języka niemieckiego, że „nie ma cugu”, a ludowa mądroć obdarzała taki nieudany twór przysłowiem: „Pali się, Janie? Świci się, panie”.
Komin tradycyjny, czyli przewód do odprowadzania spalin zbudowany z tradycyjnej cegły, to dzi już przeżytek. Współczesny komin musi sprostać rosnącym wymaganiom ze strony nowych źródeł ciepła i dostosowanych do nich nowych technologii budowy kotłów 
i zasad ogrzewania, jak też o wiele dzi ostrzejszym rygorom wynikającym z potrzeby ochrony rodowiska naturalnego. Dlatego dzi, zamiast mówić o kominie, używa się nazwy system kominowy.
Podstawą zamian jest coraz powszechniejsze używanie „czystych” kotłów na gaz bądź olej opałowy, niemal całkowicie zautomatyzowanych. Do niedawna jeszcze za tradycyjnym piecem węglowym czy koksowym przemawiały koszty eksploatacji. Obecnie, biorąc pod uwagę walory eksploatacyjne 
i znacznie mniejszy nakład pracy przy obsłudze nowoczesnego kotła, koszty stały się porównywalne. Coraz więcej użytkowników wybiera komfort i wygodę, nawet, jeli miałoby to kosztować trochę więcej. Nowoczeniejszy nonik energii, jakim jest olej opałowy czy gaz, narzuca wręcz koniecznoć stosowania pieców opartych na zupełnie innej niż tradycyjna konstrukcji. Zasada ich działania stawia z kolei odmienne wymagania ciągom kominowym. Główne walory komina kryją się zatem we wnętrzu, wynikają ze sposobu budowy i zastosowanych materiałów.
Tradycyjny komin, włączony jako element do systemu kominowego do nowoczesnego źródła ciepła, czyli zautomatyzowanego, bezobsługowego kotła na gaz czy olej opałowy, jest narażony na szybkie i niszczące działanie kwanego kondensatu. 
W starym piecu 
W tradycyjnym piecu na węgiel temperatura, z jaką spaliny wchodzą do komina, wynosi około 240oC. Tzw. punkt rosy , czyli zainicjowanie procesu skraplania się pary wodnej powstałej w wyniku spalania węgla, wynosi ok. 30oC. W niskich budynkach tak duża różnica temperatur wyklucza w praktyce powstanie punktu rosy. Mówiąc prociej, w kominie takim jest po prostu za gorąco, aby mogło nastąpić skraplanie.
Nowoczesne kotły na gaz czy olej opałowy są o wiele sprawniejsze i wykorzystują do maksimum energię z paliwa. Sprawia to zarazem, że spaliny wchodzące do komina są znacznie chłodniejsze niż w przypadku palenia węglem - dla gazu temperatura ta wynosi ok. 120-160oC. Szybciej się zatem ochładzają i wczeniej osiągają punkt rosy. Kotły te są cyklicznie włączane i wyłączane przez termostat. W relatywnie krótkim czasie gorące spaliny z paleniska przelatują więc przez komin, rozgrzewają go, po czym następuje przerwa w procesie spalania i temperatura w kominie znowu się obniża.
Przy spalaniu gazu ziemnego wydziela się 1m3 CO2, czyli dwutlenku węgla oraz ok. 2m3 pary wodnej. Gaz ziemny bywa na ogół zaazotowany i zawiera ladowe iloci siarkowodoru. Para wodna w temperaturze, jaka panuje przy spalaniu gazu, reaguje z tlenkiem azotu i siarki, tworząc ciecz, kwany kondensat, będący roztworem kwasu siarkowego 
i azotowego. Wodór, którego gaz i olej opałowy zawierają dużo więcej, wchodząc w związek z tlenem, daje wodę, a więc wilgoć zgubną dla tradycyjnych kominów. Kondensat, spływając po ich cianach, niszczy i rozkłada ceramiczną (np. ceglaną) powierzchnię. Po 2-3 latach erozja zjada komin. Rozkłada się najpierw zaprawa użyta do łączenia elementów, potem poddają się cegły i w efekcie tego niszczącego działania komin nadaje się do rozbiórki. Tradycyjny komin, włączony jako element do systemu kominowego do nowoczesnego źródła ciepła, czyli zautomatyzowanego, bezobsługowego kotła na gaz czy olej opałowy, jest narażony na szybkie i niszczące działanie kwanego kondensatu.
Istotny wpływ na parametry użytkowe pieca ma rednica otworu kominowego. Od niej bowiem zależy, czy na całej długoci przewodu spalinowego utrzymane będzie odpowiednie podcinienie gwarantujące właciwy przelot spalin i zachowana pożądana temperatura spalin na całej długoci komina, wyższa od punktu rosy dla spalin z danego urządzenia grzewczego. W tradycyjnym kominie rednica ta jest z reguły duża. Standard wynosi 14 x 28 cm, co daje 2-3 razy większe pole przekroju niż to, które jest wymagane dla pieca gazowego. Spaliny wpadające doń 
z pieca gwałtownie się rozprężają, ulegając dodatkowemu ochłodzeniu, co pogarsza wakim kominie uszczelnia się kwasoodporną zaprawą (kitem) i w odpowiedni sposób odprowadza skroplony kondensat, co sprawia, że i ten system gwarantuje duża trwałoć. Na Zachodzie rury szamotowe stosuje się 
z powodzeniem od dawna, są tworzywem sprawdzonym i konkurencyjnym ze względu na cenę. Rynek polski także oferuje już dzi pewien wybór takich kominów, ogłasza się wiele firm montażowych, istnieje okrelona podaż usług ze strony indywidualnych wykonawców. Coraz częciej są to wyroby bardzo dobrej jakoci z wieloletnią gwarancją. 
Jednakże spotkać się można jeszcze 
z ofertami producentów i wykonawców proponujących przestarzałe wkłady azbestowe i kamionkowe. Cechuje je duża bezwładnoć termiczna, choć wyróżnia niska cena. Trwałoć, w stosunku do wyrobów dobrej jakoci, jest jednak o wiele niższa. 
Koszt centralnego ogrzewania i ciepłej wody w przykładowym domku jednorodzinnym wynosi rednio 2000 zł rocznie. Instalacja typowego zestawu kominowego o 7-metrowej długoci za kwotę ok. 700 zł zwiększa sprawnoć kotła grzewczego o kilkanacie procent, dzięki czemu wkład kominowy amortyzuje się już po 4 latach eksploatacji. 
Klienci dają się często zwieć argumentowi o możliwoci zainstalowania wkładki ze stli nierdzewnej. Mało kto wie, że warto zapytać nie tylko o to, czy ta stal jest również kwasoodporna, ale też o to, jakie narzędzia zostały użyte do wyprodukowania elementów i jaką metodą połączone są szwy na rurach. Ile osób przywiązuje należytą wagę do przedstawienia przez producentów odpowiednich atestów? Kto wie, że formalny odbiór zbudowanej instalacji powinien polegać nie tylko na sprawdzeniu zgodnoci wykonania z projektem i dokumentacją powykonawczą, ale również na sprawdzeniu aktualnoci atestów na użyte do budowy instalacji materiały konstrukcyjne i montażowe. Kto sprawdza, czy odbiór instalacji odbył się z udziałem uprawnionego mistrza kominiarskiego i zakończył protokołem? A chodzi przecież o pieniądze wykładane z własnej kieszeni i zwyczajne względy bezpieczeństwa.
Ile to kosztuje ? Wkład kominowy kompletny ze stali kwasoodpornej kosztuje 700 - 1000 złotych. W jego skład wchodzi odskraplacz, wyczystka, drzwiczki rewizyjne, trójnik (na wejcie spalin), płyta dachowa i parasol oraz rury w odcinkach o długoci (do wyboru, zależnie od potrzeb) 1 m; 0,5 m; 25 cm. Montaż wkładu - usługa w pełnym zakresie obejmująca ewentualne rozkucie fragmentu komina, zamurowanie elementów, usunięcie zadziorów w kominie itp.- kosztuje kolejne 300 - 500 zł. Montażu dokonuje się w jeden dzień. Średnio więc za wkład kominowy łącznie z montażem trzeba zapłacić ok. 1000 - 1500 zł. Oszczędzanie w tym wypadku jest na ogół pozorne i nieopłacalne.
Komin z przyszłocią. W kominowej branży rokuje się, że żywotnoć komina wynosi tyle samo, ile samego domu. Kotły natomiast ulegają podczas istnienia budynku kilkakrotnej wymianie. Systemy kominowe w nowym budownictwie trzeba więc projektować tak, aby również na przyszłoć umożliwiały podłączenia nowoczeniejszych kotłów różnego typu. Pojęcie indywidualnego ogrzewania mieszkań stanie się adekwatne nie tylko w odniesieniu do małych domów jednorodzinnych. Obejmuje niską zabudowę szeregową, a także, być może, mieszkania 
w budynkach wielorodzinnych. Już dzisiaj 
z powodzeniem funkcjonują systemy kominowe, np. w Niemczech, które umożliwiają podłączenie indywidualnych kotłów do jednego komina. Działają też systemy, w których zaopatrzenie w niezbędne do procesu spalania powietrze jest niezależne od powietrza znajdującego się w pomieszczeniu, w którym zainstalowano energooszczędny kocioł - przynosi to znaczne korzyci. Do takiego systemu można podłączyć jednoczenie do 8 kotłów, a w przyszłoci zapewne jeszcze więcej, uwalniając się tym samym od dyktatu wielkich elektrociepłowni.

Oprac. Wojciech Kujawski
Dyrektor MK-Zduńska Wola

Powrot do poprzedniej strony