POLSCY KOMINIARZE W AMERYCE
W dniach od 12 do 15 stycznia 2000 roku w miejscowości Hershey w stanie Pensylwania odbył się doroczny Kongres Kominiarzy Amerykańskich. Miał on miejsce w centrum konferencyjnym Lodge and Convention, które posiada prawie cztery tysiące pokoi gościnnych, wiele sal konferencyjnych, balowych, barów, restauracji i obiektów rekreacyjnych.
Miasto Hershey znane jest z produkcji renomowanych na całym świecie wyrobów czekoladowych, największej w Stanach kliniki specjalizującej się w przeszczepach wątroby, w której również odbywają praktyki specjaliści z Polski. Hershey znane jest także z największego kompleksu dla sierot. Posiada on na wysokim poziomie rozwiniętą sieć edukacyjną - od szkół podstawowych poprzez szkoły średnie i zawodowe do własnego uniwersytetu. Opiekę znajduje tu około cztery tysiące sierot, które mieszkają w kilkuset budynkach jednorodzinnych, w grupach 10 osobowych z wychowawcami.
W Kongresie uczestniczyło 350 kominiarzy amerykańskich wraz z rodzinami. Wśród zaproszonych gości byli kominiarze z Kanady, Irlandii i Polski. Polską delegację stanowili vice prezesi Korporacji Kominiarzy Polskich Wilhelm Syrnicki i Ryszard Uliczka. Jako przedstawiciel Europy referat wygłosił Ryszard Uliczka. Przedstawiana tematyka kominiarstwa europejskiego, na przykładzie rozwiązań stosowanych w Polsce wzbudziła wielkie zainteresowanie uczestników Kongresu. Wiele poruszanych spraw było nowością dla słuchaczy. Do treści referatu wracano jeszcze w kolejnych dniach. Podczas Kongresu odbywały się pokazy pracy kominiarzy, praktycznego stosowania urządzeń pomiarowych i kamery kominowej, narzędzi kominiarskich, a także nowoczesnej techniki ogrzewania i odprowadzania spalin od palenisk opalanych ekologicznymi
paliwami płynnymi i gazowymi. Kongresowi towarzyszyły seminaria dla kominiarzy, strażaków, inspektorów budowlanych i policyjnych oraz rzeczoznawców firm ubezpieczeniowych. Poza oficjalnym programem odbywały się egzaminy w celu zdobycia certyfikatu uprawniającego do wykonywania usług kominiarskich. Nasza delegacja była zapraszana na spotkania poszczególnych grup stanowych. Podczas wspólnych dyskusji w sprawach techniki kominowej chętnie korzystano z naszych doświadczeń w sprawach zabezpieczenia przewodów kominowych ze stali szlachetnej, odpornej na destrukcyjne działanie kondensatu na ściany kominowe, rozwiązań w stosowaniu wentylacji nawiewnej, a także określenia bezpiecznej odległości łatwopalnych części konstrukcyjnych budynków od urządzeń grzewczo-kominowych. Dla słuchaczy zagadnienia te były bardzo ważne, gdyż w Stanach Zjednoczonych nie ma odpowiednich przepisów w tym zakresie. Kolejnym interesującym tematem była lokalizacja przewodów kominowych w obrębie budynku. Amerykański zwyczaj budowy kominów w ścianach zewnętrznych stwarza duże kłopoty w ich funkcjonowaniu. Zainteresowanie wzbudziły nasze doświadczenia budowy kominów w wewnętrznych ścianach budynku, chroniące kominy przez nadmiernym ochładzaniem, a tym samym zapewniające prawidłowy ciąg kominowy. Uczestnicy Kongresu postanowili dążyć do wdrożenia przedstawionych przez naszą delegację rozwiązań do praktycznego stosowania, gdyż uznali, że przyczynią się one do poprawy funkcjonowania urządzeń grzewczych i stanu bezpieczeństwa pożarowego.
Efektem naszego uczestnictwa w poprzednich kongresach jest wprowadzanie w Ameryce symboli kominiarskich, którymi są patron kominiarzy św. Florian, klasyczny mundur kominiarski i
cylinder.
Tradycyjnie nowości zaprezentowano na wystawie urządzeń, sprzętu pomiarowego, narzędzi kominiarskich, a także nowoczesnej techniki grzewczo-kominowej. Po raz pierwszy zaprezentowano anglojęzyczne materiały o systemach kominowych firmy Schiedel.
Sympatycznym akcentem była aukcja sprzętu, narzędzi i pamiątek o tematyce kominiarskiej. Dochód z niej przeznaczony jest na budowę Wyższej Szkoły Kominiarskiej w stanie Kolorado i potrzeb Amerykańskiego Instytutu Bezpieczeństwa Kominowego. Symboliczny udział polskich kominiarzy wyraził się tym, że za przekazane przez nas upominki wylicytowano ponad 900 dolarów. Podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych mieliśmy okazję zobaczyć praktyczną działalność zakładów kominiarskich i uczestniczyć w montażu wkładów kominowych w Białym Domu w Waszyngtonie.
Na kończącym Kongres bankiecie Wilhelmowi Syrnickiemu i Ryszardowi Uliczce wręczono certyfikaty Honorowego Członkostwa Amerykańskiej Korporacji Kominiarskiej. Jednocześnie zostali uroczyście zaproszeni na kongres w roku 2001 w Atlantic City.
Bardzo miłym wydarzeniem był drugi etap naszego pobytu w Stanach Zjednoczonych. Grupa przyjaciół zorganizowała kominiarzom z Polski wspaniałą wycieczkę po Stanach. Zwiedziliśmy wiele małych miasteczek, w których odwiedzaliśmy i rozmawialiśmy z wieloma rodzinami polonijnymi. Zobaczyliśmy tradycyjne farmy. Wielkim zaskoczeniem dla nas było zwiedzanie jednostek straży pożarnej, kiedy w gminnej strażnicy podziwialiśmy po kilka znakomicie wyposażonych wozów bojowych. Po wpisie do księgi pamiątkowej otrzymaliśmy od komendanta hełmy bojowe. Pierwszym większym miastem był Harisburg - stolica Pensylwanii, następnie udaliśmy się do amerykańskiej Częstochowy. W sanktuarium olbrzymie, przepiękne witraże po lewej stronie nawy ilustrowały tysiącletnią historię Polski, a po prawej historię Ameryki.
Benjamin Franklin najbardziej przyczynił się w XVIII wieku do przekształcenia Filadelfii z małego miasteczka w najbardziej społeczno-politycznie zaawansowany ośrodek w Stanach. To właśnie on podpisał napisaną przez Thomasa Jeffersona Amerykańską Deklarację Niepodległości oraz uczestniczył w pisaniu Konstytucji Stanów Zjednoczonych.
W dniu 17 czerwca 1786 roku przedstawiciele 12 stanów podpisali w Filadelfii Konstytucję, którą ratyfikowano w 1789 roku i dodano Kartę Praw. W Filadelfii, która w latach 1790-1800 była pierwszą stolicą nowego państwa narodziły się i nabrały kształtów Stany Zjednoczone Ameryki. Nasza wędrówka po historycznych obiektach rozpoczęła od Karczmy Miejskiej, bardzo ekskluzywnej i znanej z czasów rewolucji amerykańskiej, domu pierwszego biskupa White’a i sali Cechu Cieśli - miejsca zebrań pierwszego Kongresu Konstytucyjnego w roku 1774.
Dalej zwiedzaliśmy Muzeum Wojska zawierające bogaty zbiór eksponatów obrazujących historię sił lądowych, floty i korpusu piechoty morskiej. Na Skwerze Franklina w miejscu, gdzie znajdował się dom Benjamina Franklina zwiedziliśmy podziemne muzeum sprzętu drukarskiego, urząd poczty, galerię portretów uczestników rewolucji. Pierwszy ratusz w Filadelfii, w którym w latach 1791-1800 mieścił się Sąd Najwyższy USA, siedzibę Kongresu z lat 1790-1800, Dom Deklaracji - dom, w którym Thomas Jefferson napisał Deklarację Niepodległości. Oglądaliśmy Dzwon Swobody, którym po ogłoszeniu deklaracji dzwoniono tak doniośle i tak długo, aż pękł. Do dziś jest on dla Amerykanów symbolem wolności i niepodległości. Dla nas Polaków szczególnie miłe było zobaczyć z jak wielkim podziwem i szacunkiem Amerykanie odnoszą się do osoby naszego
wielkiego Rodaka, bohatera dwóch kontynentów Tadeusza Kościuszki. Jego osobie jest poświęcone Muzeum Narodowe w Filadelfii. W miesiącu sierpniu 1776 roku Tadeusz Kościuszko przypłynął do Filadelfii oferując swoją pomoc młodemu narodowi walczącemu z Brytyjczykami o ideały wolności i niepodległości. Już w październiku tego roku Kongres zatwierdził rezolucję, że Tadeusz Kościuszko zostaje mianowany inżynierem w służbie Stanów Zjednoczonych w randze pułkownika. Nasz Rodak wykazał się wieloma czynami o kapitalnym znaczeniu dla rewolucji amerykańskiej. Fortyfikacje Saratogi i West Point były niewątpliwie wybitnymi osiągnięciami i przyczyniły się w ogromnej mierze do zwycięstwa rewolucji oraz kapitulacji armii brytyjskiej. Najbardziej znaczącym osiągnięciem Tadeusza Kościuszki o strategicznym znaczeniu była fortyfikacja i obrona linii rzeki Hudson w West Point. W roku 1802 została otwarta w West Point znana w całym świecie Akademia Wojskowa. Pierwszym zbudowanym tam pomnikiem była statua Tadeusza Kościuszki. Akademia do dzisiaj nosi jego imię. W roku 1783 Kongres nominował Kościuszkę do rangi generała brygady.
Wielkim zaszczytem, dostępnym dla niewielu było otrzymanie przez nas karty wstępu do zwiedzania Białego Domu, podpisanej przez Prezydenta Stanów Zjednoczonych Bila Clintona i jego małżonki Hilary. Po zwiedzaniu Białego Domu podziwialiśmy z tarasu widokowego wieży Waszyngtona panoramę miasta. W Parku Centralnym zwiedzaliśmy memoriały - miejsca pamięci poświęcone pierwszym prezydentom USA oraz pomnik wojny wietnamskiej, na którym widnieje 68 tysięcy tablic z nazwiskami poległych amerykanów. Dostrzegliśmy wiele nazwisk polskich.
Po przeniesieniu stolicy do Waszyngtonu pierwszym prezydentem urzędującym w Białym Domu był Jonhn Adams. Na zaproszenie grupy kongresmenów zainteresowanych bezpieczeństwem pożarowym przebywaliśmy przez kilka godzin w Capitolu - amerykańskim parlamencie. Podczas tego spotkania zapoznaliśmy się z siedzibą Kongresu i Senatu USA.
Nasz pobyt w Ameryce kończyliśmy w Nowym Jorku najbardziej ekscytującej metropolii świata. W drodze na Manhattan mijaliśmy katedrę św.Patryka i siedzibę ONZ. Dotarliśmy do World Trade Center, najwyższego wieżowca w Nowym Jorku. Pieszo zwiedzaliśmy Woll Street i Time Square. Cały Manhattan z olbrzymimi wieżowcami jest dla Europejczyka szokującą mieszaniną betonu, stali i szkła. Spacerując po ulicach Brooklynu spotkaliśmy wiele osób polskiego pochodzenia i akcentów polskich. Kolejną niespodzianką przygotowaną przez gospodarzy było zwiedzanie miasta helikopterem. Z lotu ptaka podziwialiśmy rozległą i malowniczą panoramę. Następnie statkiem popłynęliśmy na wyspę Ellis Island (wyspa płaczu imigrantów). Tu na przełomie XVIII i XIX wieku przypływały statki pełne irlandzkiej, włoskiej, żydowskiej i polskiej biedoty. Mimo trudności, upokorzenia, wyzysku i obcości, Ameryka dla większości okazała się Ziemią Obiecaną, w której dało się o wiele lepiej żyć niż na starym kontynencie. Z wyspy popłynęliśmy do kolejnego symbolu narodowego - Statuy Wolności, gdzie zakończyliśmy naszą podróż po Nowym Jorku.
O godzinie 1.28 nasz Boeingem 757 wystartował do Polski. Podczas startu przy bezchmurnym niebie obserwacja nocnej panoramy Nowego Jorku robi ogromne wrażenie, a widoczny koloryt świateł jest jednorazowym niepowtarzalnym przeżyciem. Budzą się w świadomości człowieka wątpliwości czy to rzeczywistość, czy sen. Pełni wrażeń szczęśliwie lądujemy w Krakowie Balicach.
Ryszard Uliczka
|