Rozmowa z Prezesem Spółki Schiedel
Systemy Kominowe dr Rudolfem Kanią

Firma Schiedel od 5 lat działająca na rynku polskim jest największym w Europie producentem systemów kominowych. 
Po raz czwarty firma zaprezentowała się na tegorocznych Międzynarodowych Budowlanych Targach Poznańskich Budma 2000. Prezentowaliście się Państwo na bardzo ciekawym architektonicznie stoisku.
Naszym hasłem targów była sentencja bezpieczny komin to bezpieczny dom. Można sobie zadać pytanie dlaczego tak? Komin to szczególnie mocno obciążony element budowlany z czego nie zawsze zdaje sobie sprawę przeciętny użytkownik. Przyczyna tego stanu rzeczy leży w naturze funkcji spełnionej przez komin. Różnorodność paliw, wysoka temperatura, gazoszczelność, odporność na wilgoć to tylko niektóre podstawowe wymogi stawiane kominom.
Wszelkie wadliwe rozwiązanie w zakresie komina oznaczają dla jego mieszkańców pożar całego domostwa, zatrucie tlenkiem węgla bądź wilgoć, zagrzybienie czy też wyciek toksycznego kondensatu. Nasza technologia eliminuje zagrożenie w tym zakresie.
Firma Schiedel prezentuje swoje wyroby w 17 krajach Europy?
Ta cyfra nie jest do końca precyzyjna. Biorąc pod uwagę ostatni nabytek naszej grupy Ulster Firyclays Limited w Irlandii Północnej oraz umowy licencyjne to jesteśmy obecnie reprezentowani w 23 krajach Europy. Ale zgodnie z powiedzeniem nic nie jest bardziej stałe od ciągłych zmian przytoczona liczba ulegnie zapewne w najbliższym czasie zmianie.
“Schiedel jako wiodący producent ceramicznych systemów kominowych” – czy z taką wizją rozpoczynaliście Państwo swoją działalność na polskim rynku 5 lat temu?
Głównym polem aktywności i jednocześnie aspiracjami firmy będącej największym i najnowocześniejszym producentem w Europie była i jest masowa produkcja oraz sprzedaż systemów kominowych dla budownictwa jedno- i wielorodzinnego. Jaki był początek? Mam przyjemność kierować firmą od roku 1996 i rzeczywiście promowanie nowej technologii wymagało od całej załogi na początku iście misjonarskiego zapału. Ten etap inkubacji mamy już za sobą. Świadczy o tym wymierny efekt rynkowy w postaci setek tysięcy sprzedanych metrów naszych systemów.
W kwietniu 1999 roku w Opolu otworzyliście pierwszy w Polsce zakład produkcyjny ceramicznych systemów kominowych. Czy to oznacza, że planujecie Państwo uruchomienie w najbliższym czasie kolejnych zakładów? Co dalej?
Stworzenie własnego zaplecza produkcyjnego w Opolu było kolejnym etapem rozwojowym naszej firmy. Biorąc pod uwagę, że obecnie działamy na obszarze całego kraju i perspektywicznie konieczne będzie podniesienie zdolności produkcyjnych nie wykluczyłbym kolejnych przedsięwzięć inwestycyjnych w Polsce.
Można powiedzieć, że na rynku polskim odnieśliście Państwo sukces. Dlaczego mówiąc o systemach kominowych Schiedel mówi się o innowacji w technice kominowej?
W obiegowym znaczeniu pod pojęciem innowacja rozumie się wprowadzenie zmiany w postaci nowego produktu, procesu technologicznego lub usługi. W tym sensie jesteśmy absolutnie innowacyjni. Tradycyjnie murowane kominy, nawet z najlepszym wkładem stalowym są w tym względzie rozwiązaniami o znacznie ograniczonych możliwościach. Oferujemy więc naszym klientom kompletną paletę produktów, która kompleksowo rozwiązuje każdy techniczny problem komina. Gwarantujemy przy tym najwyższy stopień funkcjonalności i bezpieczeństwa w odprowadzaniu spalin co potwierdza 30 letnia gwarancja na nasze produkty. Jeśli chodzi o sukces to pozwolę sobie na dość swobodną interpretację – nie jest on dziełem przypadku ale raczej wynikiem zaangażowania i cierpliwości w pokonywaniu przeszkód krok po kroku.
Siedziba zarządu spółki mieści się w Opolu, budujecie Państwo biurowiec. Ilu pracowników zatrudnia Pan w firmie?
Obecnie sa to 43 osoby. W czerwcu przeprowadzamy się do nowego budynku.
Jako manager zarządzający ma Pan jakąś gotową receptę na otwarcie takiego rynku jak rynek polski?
Oczywiście uniwersalna recepta nie istnieje. Za istotny uważam natomiast fakt, że postępująca globalizacja procesów gospodarczych związanych z otwarciem gospodarek większości krajów daje jakościowo zupełnie nowe możliwości. Oprócz przypływów kapitałowych bezpośrednia wymiana informacji i doświadczeń, kontakt z top managementem czy realizacja economics of scale ma w warunkach koncernu zasadnicze znaczenie. Te przesłanki należy w jak najszerszym znaczeniu wykorzystywać. Natomiast trud wkładany w przezwyciężanie barier, uczenie się wraz z pojawieniem się w możliwie szerokich kręgach takich ocen jak inicjatywa, kreatywność, dyscyplina, zdolność do koncentracji mogą być tylko źródłem optymizmu.
Zarządzanie taką spółką wymaga zapewne dużego zaangażowania czasowego, czy pozostaje zatem odrobina czasu, by mógł oddawać się Pan swoim zainteresowaniom?
W tym zakresie możliwości są dalece ograniczone. Ta mała rezerwa w moim przypadku to sport i kultura dalekiego wschodu.
Życząc dalszych sukcesów dziękuję za rozmowę.
Rozmowę przeprowadziła
rozgłośnia radiowa z woj. opolskiego

Powrot do poprzedniej strony