Św.
Florian
żołnierz, męczennik patron strażaków, hutników i kominiarzy
Pod tym imieniem czci Kościół
sześciu świętych i jedną świętą. Nasz Święty, chociaż tak
popularny, należy do najmniej znanych. Według żywotu, który
pochodzi dopiero z wieku VIII, miał św. Florian być oficerem
wojsk rzymskich, stacjonujących w Mantem, w pobliżu Krems. Kiedy
cesarz Dioklecjan rozpoczął w całym swoim państwie krwawe prześladowanie
Kościoła, został jako chrześcijanin aresztowany także św.
Florian. Zawiedziono go przed sędziego, który nakazał mu spalić
kadzidło przed bóstwem rzymskim. Florian stanowczo odmówił.
Przywiedziono go przeto do obozu rzymskiego w Lorch, koło Wiednia.
Namiestnik prowincji, Akwilin, starał się oficera rzymskiego
wszelkimi środkami zmusić do odstępstwa od wiary: groźbami i
obietnicami. Kiedy jednak te zawiodły, kazał go biczować, potem
szargać jego ciało żelaznymi hakami, wreszcie uwiązano kamień u
jego szyi i zatopiono go w rzece Enns. Miało się to stać 4 maja
304 roku.

Za jego przykładem miało ponieść śmierć męczeńską 40 innych
chrześcijan. Ciało Świętego odnalazła Waleria i ze czcią je
pochowała. Nad jego grobem wystawiono z czasem klasztor i kościół
benedyktynów, a potem kanoników laretańskich. Do dnia
dzisiejszego Św. Florian jest ośrodkiem życia religijnego w Górnej
Austrii. Św. Florian jest patronem archidiecezji wiedeńskiej. W
roku 1184 na prośbę księcia Kazimierza Sprawiedliwego, syna Bolesława
Krzywoustego, Kraków otrzymał znaczną część relikwii Św.
Floriana. Ku ich czci wystawiono w dzielnicy miasta, zwanej Kleparz,
okazałą świątynię.
W delegacji odbierającej relikwie miał się znajdować także Bł.
Wincenty Kadłubek, późniejszy biskup krakowski. Dlatego Kraków
do dzisiaj obchodzi pamiątkę Św. Floriana w rycie święta. Do
roku 1639 istniał nadto relikwiarz ręki św. Floriana, który
niestety zaginął. Św. Florian jest także drugorzędnym patronem
archidiecezji katowickiej. Nadto w całej Polsce obchodzi się jego
doroczne wspomnienie. Relikwie z opactwa Sw. Floriana zostały
oddane dla miasta Krakowa za szczególnym zezwoleniem papieża
Lucjusza III. W roku 1736 opactwo jednak upominało się o zwrot
bodaj części relikwii Męczennika. Oddano je.
Ku czci Sw. Floriana wystawiono kilkanaście kościołów, wśród
nich najstarsze w Krakowie 1184,
w Koprzywnicy 1185.
Kult Sw. Floriana wzmógł się znacznie w Polsce po roku 1528,
kiedy to pożar strawił całą dzielnicę Krakowa, Kleparz, a
ocalał jedynie Kościół Św. Floriana. Odtąd zaczęto go czcić
w całej Polsce jako patrona od ognia i jako opiekuna strażaków, w
późniejszym okresie hutników i kominiarzy. Dlatego jego ołtarze,
obrazy i figury spotkać można
było wszędzie: w kościołach, na bramach miast i na placach. Do
najokazalszych należy pomnik-
figura Św. Floriana, stanowiąca prawdziwą ozdobę rynku w
Limanowie.
Ikonografia polska najczęściej przedstawia Św. Floriana jako
rzymskiego oficera z naczyniem z
wodą do gaszenia ognia, wprost gaszącego ogień w czasie pożarów
domów czy kościołów. Trzeba pamiętać, że pożary należały
do wieku XIX do najpospolitszych plag, nawiedzających przeważnie
drewniane osady polskie.
O żywym kulcie Św. Floriana świadczy także onomastyka polska.
Imię to bowiem należało do często spotykanym. 42 miejscowości w
Polsce zapożyczyło od imienia Św. Floriana swoją nazwę.
Z dniem Św. Floriana jest związane ludowe przysłowie: "Kiedy
poleje na Św. Floriana, potrwa jeszcze czas jakiś pogoda
zakichana." Przepiękną i wartościową kolekcję figur i
obrazów z wizerunkiem Św. Floriana posiada w swych prywatnych
zbiorach nasz kolega Wilhelm Syrnicki, mistrz kominiarski i st.
chorąży pożarnictwa z Orzesza - Gardawic. Jedna z figur z
kolekcji kolegi Wilhelma Syrnickiego z wizerunkiem Św. Floriana -
naszego patrona, uświetniła okładkę kwartalnika Kominiarz
Polski.
Ryszard Uliczka
|