Telefony komórkowe a nasze zdrowie
Ostatnie lata charakteryzują się bardzo szybkim "zmniejszaniem się świata", w którym żyjemy. Przyczyną tego jest bujny rozwój środków komunikowania się, do których należy Internet i telefonia komórkowa. Możliwość komunikowania się okazała się bardzo cenną wartością dla ludzkości i dlatego też jest potężnym źródłem dochodów firm tak zwanych nowych technologii. Rozwój ludzkości i jej cała ewolucja nieodzownie związane są z porozumiewaniem się. Dopiero teraz można stwierdzić, że świat stał się globalną wioską. Za parę lat będzie to codzienność i nikt nie będzie nawet pamiętał o czasach, gdy na telefon czekało się 10 lat, a programowało się na kartach perforowanych.
Dzisiaj "komórka" to standard, nie wyobrażam sobie kominiarza bez tego "technicznego dobrodziejstwa", które jest przecież świadectwem jego mobilności i skuteczności. W tym zawodzie wykorzystywane są jeszcze inne rodzaje "radioaparatów" do komunikowania się, co jest widoczne w pracach na wysokościach, a także nasi liczni hobbyści wykorzystują jeszcze SB-radio.
Według naukowców, tam, gdzie dotarła cywilizacja, nie ma miejsc "elektromagnetycznie czystych", a więc takich, w których nie bylibyśmy poddani działaniu pól elektromagnetycznych. Źródłem takich pól są wszystkie urządzenia elektryczne: sprzęt AGD, instalacja elektryczna, linie wysokiego napięcia, maszty telewizyjne, przekaźniki telefonii komórkowej. Człowiek jednak z polami magnetycznymi miał do czynienia "od zawsze" i to spowodowało, że jest do nich przystosowany, jednakże były to pola stałe, gdy tymczasem nasza cywilizacja wytwarza przede wszystkim pola zmienne. Przez wiele lat ich wpływ był przez uczonych bagatelizowany, ale w ostatnich latach coraz więcej mówi się o negatywnych skutkach przebywania w
zasięgu silnych pól elektromagnetycznych. Jakie są te skutki, jeszcze dokładnie nie wiadomo, ponieważ na ich określenie potrzeba badań trwających około dwudziestu lat. A jak się przed nimi uchronić? Bardzo prosto: niektórzy źródła promieniowania porównują do ogniska, jeśli ktoś usiądzie w ognisku, to na pewno zostanie poparzony, ale jeżeli stanie metr od niego, to tylko poczuje ciepło. Tak samo jest z promieniowaniem, trzeba zachować rozsądną odległość od jego źródeł, aby być bezpiecznym.
Niestety prawdziwym problemem nie są poparzenia, które prawie nigdy się nie zdarzają, ale bardziej subtelne skutki, o których nie zawsze wiemy. Z badań epidemiologicznych wynika, że osoby pracujące przy źródłach silnych pól elektromagnetycznych chorują częściej niż inni. Okazało się również, że zapadają na różne choroby, a nie na jedną, tak jakby pola atakowały najsłabszy punkt organizmu człowieka - inny u każdego.
Najwięcej jednak kontrowersji wzbudzają, tak modne ostatnio, telefony komórkowe. Co jakiś czas słychać alarmujące doniesienia, że wywołują one raka mózgu i inne poważne choroby. Nikt niestety do tej pory nie udowodnił tej teorii, ale również nikt jej nie obalił. Jednakże po badaniach przeprowadzonych dwa lata temu w Szwecji i Norwegii na dwunastu tysiącach użytkowników telefonów komórkowych okazało się, że dwadzieścia procent z nich skarżyło się na bóle głowy, trudności z zasypianiem i pogorszenie koncentracji. Co ciekawe, objawy te występowały u osób, które z komórek korzystały najczęściej. Najlepiej te dane obrazowały zapisy elektroencefalograficzne i zdjęcia termograficzne. Już po piętnastu minutach rozmowy temperatura mózgu podnosiła się o
dwa stopnie oraz następowały zmiany w funkcjonowaniu centralnego układu nerwowego.
Aby uchronić się przed tymi skutkami, trzeba przestrzegać tylko kilku prostych zasad.
Po pierwsze: najlepiej używać telefonu dwusystemowego, ponieważ w systemie 1800 MHz wykorzystywanym w miastach telefony wykorzystują mniejszą moc, a poza nim działają w paśmie 900 MHz o większym zasięgu.
Po drugie: jak najrzadziej korzystać z telefonu poza miastem, gdyż im dalej do stacji bazowej, tym większej mocy potrzebuje telefon, żeby się z nią połączyć.
Po trzecie: najlepiej używać telefonów z wystającą anteną, ponieważ jest ona bardziej oddalona od głowy niż wewnętrzna i nie stosować różnych osłon mających rzekomo zmniejszać ilość promieniowania. Nie tylko nie pomagają, ale czasami wręcz szkodzą, ponieważ telefon musi zwiększyć moc, aby przezwyciężyć ekranowanie takiej osłony.
Myślę, że najważniejszą zasadą jest znane i sprawdzone powiedzenie "co za dużo, to nie zdrowo" i kierując się tą życiową filozofią, będziemy mogli korzystać ze wszystkich dobrodziejstw cywilizacji, nie narażając się zbytnio na ich negatywne skutki.
Zebrał i opracował:
bryg. (w stanie spoczynku) inż. Karol Pleśniak
|