Jak daleko jak blisko do nowoczesnej Europy ?!
Kominy z tworzyw sztucznych
Poniższy artykuł ukazał się w grudniowym Magazynie Instalatora
Rosnące z roku na rok ceny energii, rozwój świadomości ekologicznej, a także zaostrzenie wymagań stawianych przez ochronę środowiska nowoczesnym urządzeniom grzewczym i wielkości emisji spalin, wymusiło na producentach szukanie rozwiązań, które spowodowałyby, że urządzenia grzewcze stałyby się mniej szkodliwe dla środowiska. Prace projektantów szły różnymi torami, jedni z nich brali pod uwagę głównie wzrost bezpieczeństwa użytkownika urządzenia grzewczego i tu nastąpił dynamiczny rozwój urządzeń grzewczych z zamkniętą komorą spalania, inni zaś brali pod uwagę maksymalne wykorzystanie medium i obniżenie temperatury spalin - tu nastąpił dynamiczny rozwój urządzeń kondensujących. Tu należy również zauważyć, że emisja do atmosfery ciepła też jest czynnikiem ją zanieczyszczającym. Prace nad unowocześnieniem urządzeń grzewczych były niewystarczającymi, zajęto się również konstruowaniem nowych - nowoczesnych systemów kominowych SPS (system powietrzno-spalinowy).
System w uproszczeniu można przedstawić jako dwie współśrodkowe rury, z których wewnętrzna odprowadza spaliny na zewnątrz, a zewnętrzna doprowadza z zewnątrz powietrze bezpośrednio do komory spalania. Takie rozwiązanie komina ma dodatkową zaletę: wędrujące do góry spaliny podgrzewają powietrze wędrujące do komory spalania i tym samym znów uzyskuje się oszczędność energii. Oczywiście, żeby ten proces mógł przebiegać bez zakłóceń, niezbędnym stało się wykonanie rur z materiału o bardzo dobrej przewodności cieplnej, najlepszymi okazały się cienkościenne rury ze stali kwasoodpornej. Układ ten pracuje jak wymiennik ciepła, dając oszczędności w zakresie 2¸5% w zależności od nowoczesności urządzenia grzewczego. Pogoń za oszczędnością sięgnęła jednak absurdu, w zasadzie trudno dziś jest stwierdzić, kto pierwszy wpadł na tak genialny pomysł, żeby kominy dotąd bezpieczne zastąpić kominami wykonanymi z rur kanalizacyjnych z tworzyw sztucznych. Tak więc oszczędność energii nawet do 5% została zastąpiona iluzoryczną oszczędnością, ale tu już tylko kosztów producenta, gdyż niewiele droższa rura stalowa została zastąpiona nieznacznie tańszą rurą kanalizacyjną z PCV. Środowisko raczej na tym nie tylko, że nie odniosło korzyści, ale wzrosła też wielkość emisji zanieczyszczeń wynikająca ze zużycia tych ok. 5% energii. Jak zachowuje się zimą komin wykonany z rur kanalizacyjnych, przedstawia ilustracja.
Widok korka lodowego (fot. 1)
Producenci urządzeń grzewczych, chyba w przypływie jasnowidzenia, przewidzieli tego typu sytuacje i w zasadzie większość urządzeń dostępnych na rynku posiada niezbędne zabezpieczenia wyłączające urządzenie dopóki nie przyjdzie kominiarz i z "Komina" nie obtłucze grud lodu . Trzeba jednak również sobie powiedzieć, że zgodnie z prawem Murphy'ego, jeżeli coś może się zepsuć, zepsuje się wcześniej czy później na pewno. Wyobraźmy sobie, co dzieje się z kominem wykonanym z rury kanalizacyjnej, nie - nie musimy sobie tego wyobrażać, to widać na zdjęciu, w czasie gdy otwierają się zawory gazowe, lecz na palnikach nie następuje zapłon, następuje on po chwili gdzieś poza komorą spalania i nagrzewnicą, najczęściej już w kominie. Większość użytkowników urządzeń grzewczych zasilanych gazem lub olejem miało z tym już do czynienia, z głośnym wybuchowym zapłonem na palnikach w chwilę po uruchomieniu urządzenia. Jak wygląda po takim zdarzeniu komin z PCV, pokazują kolejne ilustracje.
Wewnętrzna rura systemu powietrzno - spalinowego po opisanym zjawisku widok wewnątrz i zewnątrz (fot. 2,3)
Oczywiście polscy kominiarze są zacofani, nie znają się na nowoczesnych rozwiązaniach i tylko z ortodoksji wyrażają stanowczy sprzeciw przeciwko tego rodzaju patentom, można by uznać tego typu argumenty gdyby były one prawdziwe, ale niestety nie tylko Polacy tak myślą. I tak w amerykańskim magazynie "NEWS" z lutego 1998 artykuł zamieszczony na stronie tytułowej zaczyna się od słów: "Od kiedy stało się jasnym, że błędne było stosowanie przewodów z tworzyw sztucznych do odprowadzenia spalin w systemach grzewczych, przemysł szukał wymiennych rozwiązań - teraz takie rozwiązania istnieją i zostają wprowadzone w całym kraju..."W konsekwencji w USA powstał Corrective Action Plan, środki masowego przekazu apelują do właścicieli domów, aby dali sobie przekazać adresy firm, które przeprowadzają wymianę przewodów z tworzyw sztucznych na inne. Przewiduje się, że należy wymienić kilkaset tysięcy systemów odprowadzania spalin, koszt tego przedsięwzięcia ma wynosić kilkadziesiąt milionów dolarów.
Podobną akcję wymiany systemów odprowadzenia spalin jak w USA w roku 1995 przeprowadzono w Kanadzie.
Kominy z tworzyw sztucznych zachwala się jako rewelacyjne do odprowadzenia spalin z kotłów kondensujących. W przypadku kotłów jednofunkcyjnych można by w zasadzie uznać, że nie dzieje się nic złego w przypadku, gdy temperatura spalin nie przekracza 80 °C. Gorzej jest w przypadku kotłów dwufunkcyjnych, gdzie w czasie poboru wody użytkowej kocioł pracuje pełną mocą i nie jest już w tym momencie urządzeniem kondensującym. Pozwoliłem sobie poddać w laboratorium,badaniu komin istniejący bez polskich aprobat na polskim rynku, po opisaniu próbek poddałem je działaniu gorącego powietrza - wynik przedstawia zdjęcie ( próbka ostatnia wytrzymała temperaturę tylko 170°C, w 200°C rozpływa się).
Próbki komina poddane
działaniu temperatury (fot. 4)
Kończąc, stawiam tytułowe pytanie: jak daleko, jak blisko do Europy?! Czy też jak długo będzie się nam wmawiać, że jesteśmy ortodoksyjni i nie dość europejscy, bo bronimy się przed chłamem, który jako obywatele kraju świata już "piątego" powinniśmy przyjmować z radością.
Mistrz kominiarski
inż. Jan Budzynowski
|