NASI MISTRZOWIE
GERARD ULFIG
67 LAT POD NIEBEM KATOWIC


"Kominiarz Polski" - w podtytule Organ Zawodowy Kominiarstwa Polskiego - unikalny egzemplarz nr 1 z maja 1937 roku był cenną pamiątką mistrza Gerarda Ulfiga. Został wypożyczony Związkowi Rzemiosła Polskiego. Mistrz ma w pamięci zawartą w nim prastarą pieśń do świętego Floriana, patrona kominiarzy i strażaków: "Spraw, że i teraz, gdy Cię błagamy, skutku próśb naszych niech doznamy. Ratuj od ognia, strzeż nas w zarazach, bądź nam patronem,we wszystkich złych razach.". 

Patron kominiarzy wielokrotnie ratował mistrza Gerarda Ulfiga z różnych opresji. Na przykład wtedy, gdy w kominie wpadł po czubek głowy w miękką pylistą sadzę i wprost cudem został uratowany od uduszenia. Mistrz ma szczęście i lubi przynosić szczęście innym. Jego największym szczęściem jest żona Zofia, która doskonale rozumie jego pracę i bardzo mu w niej pomaga. zagadnienia kominiarskie bardzo dobrze, tak, że niejeden kominiarz mógłby się od niej wiele nauczyć. Mistrz Gerard Ulfig podkreśla jej cierpliwość i dobroć.
Wstąpił do terminu dokładnie 1 października 1929 roku. Jego ojciec był górnikiem dołowym w kopalni "Walenty - Wawel" Stanowiło to wyjątek, bo Ulfigowie to najliczniejsza rodzina kominiarska w Polsce. Mistrz Gerard Ulfig spisał wszystkich.... Paweł, mistrz kominiarski, zastępca burmistrza i straszego Cechu Kominiarzy, Naczelnik Straży Pożarnej w Nowym Bytomiu, w czasie wojny więziony w Dachau. Alojzy, mistrz kominiarski, naczelnik Straży Pożarnej w Kończycach, też więziony w czasie okupacji. Brunon, również mistrz i również naczelnik Straży w Rydułtowych, także więziony podczas wojny. Wiktor mistrz i naczelnik w Mikołowie. Z kolei sam Gerard, nasz dzisiejszy bohater. Później Bogdan, Andrzej, Marian Ulfigowie - czeladnicy. Jeszcze Henryk - mistrz w Rybniku. Więc samych Ulfigów w fachu kominiarskim dziewięciu. Do tego bliscy krewniacy, tyle, że noszący inne nazwisko, ale też kominiarze w liczbie pięciu. Razem czternastu. Prawdziwy rekord! 
Gerard Ulfig uczył się początkowo u mistrza Bylicy w Częstochowie, a następnie skoro się tylko zwolniło miejsce w Katowicach, u mistrza Jerzego Müncha. W dowód uznania dla pilności i staranności, rzetelności, a także postępów w nauce rzemiosła Gerard Ulfig obchodzi wyzwoliny na pół roku przed końcem obowiązującego okresu nauki. 1 kwietnia 1933 roku przed Komisją Egzaminacyjną Izby Rzemieślniczej w Katowicach zdaje egzamin czeladniczy. Na czerpanym papierze wykonany Dyplom czeladniczy głosi: 


Prezydent Europejskiej Federacji Mistrzów Kominiarskich Eugen Steichele 
gratuluje mistrzowi Gerardowi Ulfigowi

"Na podstawie egzaminu wydajemy p.Ulfigowi Gerardowi to świadectwo i upraszamy wszystkich, przede wszystkim zaś członków cechu w razie przedłożenia świadectwa o przyjęcie go z pełną wiarą i udzielenie wymienionemu czeladnikowi pomocy w dalszem kształceniu się, co i my w podobnem jesteśmy gotowi chętnie uczynić.". W 1932 roku wstąpił do Ochotniczej Straży Pożarnej. Przez wiele lat pełnił w niej różne funkcje. Brał udział w gaszeniu wielu pożarów. W tym wielkich i groźnych jak w hucie "Marta" i wytwórni żarówek "Helios". Był też wśród pierwszych, którzy gasili pożary wojny. W styczniu 1945 roku, jeszcze za Niemców ratował i zabezpieczał archiwa katowickiej Izby Rzemieślniczej. Tuż po wojnie był jednym z organizatorów wznowienia działalności Izby Rzemieślniczej w Katowicach. I jednocześnie zdawał egzamin mistrzowski. Po egzaminie otrzymuje stanowisko Okręgowego Mistrza Kominiarskiego, Okręgu nr III w centrum Katowic. Na tym okręgu działa nieprzerwanie od 1945 roku do dziś. W obrębie tego okręgu znajduje się ponad 300 obiektów, w tym najważniejsze instytucje w mieście i w województwie. Zakłady przemysłowe i kamienice mieszkalne. Jako wybitny rzeczoznawca w zakresie swojej specjalności na odbiory robót i kwalifikacje cały Śląsk i kawał kraju. Wyszkolił kilkunastu uczniów na czeladników. Dziś prawie każdy z nich jest mistrzem i pracuje na swoim okręgu. Jeden z nich skończył wydział administracji objął stanowisko prezesa w spółdzielczości. Inny opuścił rzemiosło kominiarskie i po skończeniu studiów został dziennikarzem sportowym. 
Dla mistrza Gerarda Ulfiga praca zawodowa to nie wszystko. On jest urodzonym działaczem. Bez tego społecznikowskiego działania nie potrafiłby żyć. Zatem był Przewodniczącym Komisji Egzaminacyjnej Czeladniczej i Mistrzowskiej. Podstarszym Cechu Rzemiosł Różnych. Przewodniczącym Krajowej Komisji Branżowej Kominiarzy przy Centralnym Związku Rzemiosła w Warszawie, a także Przewodniczącym Związku Izb Rzemieślniczych w Polsce. Jest członkiem założycielem Korporacji Kominiarzy Polskich. Był członkiem Komitetu Założycielskiego, a następnie jej Viceprezesem w pierwszym wyłonionym Zarządzie Głównym. Był też pierwszym Prezesem Oddziału KKP w Katowicach. Na II Zjeździe został wybrany Honorowym Prezesem Korporacji. Jako delegat Polski brał udział Kongresie Europejskiej Federacji Mistrzów Kominiarskich w maju 1992 roku w Helsinkach, na którym Korporacja Kominiarzy Polskich została przyjęta na szesnastego członka Europejskiej Federacji. Uczestniczył w jubileuszu 60-lecia Związku Kominiarzy Finlandii. 
Uzbierało mu się sporo dyplomów, medali i honorów. Wszystkich wymienić nie sposób. Wymieńmy niektóre. Między innymi posiada srebrną odznakę "Zasłużonemu w Rozwoju Województwa Katowickiego", Złoty medal "Za Zasługi dla Pożarnictwa". Medal "Za Zasługi w Rozwoju Rzemiosła Kominiarskiego w Polsce". otrzymał z nr 1. Jest to wyraz uznania Korporacji dla wielkich działań mistrza Gerarda Ulfiga. Dziś naszemu czcigodnemu, dostojnemu laureatowi życzymy dużo szczęścia, zdrowia i stu lat.

Piotr Pacyna

Powrot do poprzedniej strony