Licencji na zabijanie cz.2

Zakończyłem swoje poprzednie rozważania optymistycznym akcentem, że dopiero powołanie Izb Zawodowych wyeliminuje z rzemiosła ludzi, delikatnie to ujmując, nieuczciwych. Nie podawałem wszystkich informacji o działaniach podjętych przeciwko Panu prezesowi Dolnośląskiej Izby Rzemieślniczej. Podjęliśmy próbę zainteresowania tematem jednego z dziennikarzy gazety ukazującej się we Wrocławiu. Odbył on wstępną rozmowę z Panem prezesem, termin konkretnej rozmowy został ustalony na czas późniejszy, jako że Pan prezes nie ma pamięci do zdarzeń, które odbyły się wczoraj i musi mieć czas potrzebny na przygotowanie odpowiedzi na postawione proste pytania. Jedyną korzyść odniosła z tego gazeta, w niedługim czasie zaczęły się ukazywać raz w miesiącu wielostronicowe wkładki reklamowe, opłacane pieniędzmi Izby Rzemieślniczej, wychwalające działalność jej oraz jej Prezesa. Jakiś spot reklamowy namawiał kiedyś obywateli - Poznaj siłę swoich pieniędzy, my poznaliśmy siłę cudzych - namówiliśmy zaprzyjaźnionego dziennikarza do odstąpienia od zadawania pytań i tym samym działania na szkodę swojej gazety. Może być, iż przekonanie Pana Prezesa Izby o swojej nietykalności wynikło z poczucia bezkarności. Prokurator prokuratury rejonowej dla Wrocławia Stare Miasto umorzył dochodzenie w sprawie popełnienia przestępstwa przez Zarząd Dolnośląskiej Izby Rzemieślniczej. Aż boję się pomyśleć, że nie daj Boże tenżesz prokurator swój dyplom magistra prawa uzyskał w wyniku złożenia egzaminu dyplomowego przed komisją złożoną z woźnego, palacza kotłowni i sprzątaczki uniwersytetu - to nierealne, ale możliwe. Przedmiotem naszego doniesienia o przestępstwie było powołanie komisji egzaminacyjnej, składającej się z osób nie posiadających odpowiedniego wykształcenia i kwalifikacji w myśl przepisów o Państwowych Komisjach Kwalifikacyjnych, w tym i komisjach działających przy izbach rzemieślniczych, na wniosek "Cechu Kominiarzy" nie posiadającego osobowości prawnej w myśl ustawy o rzemiośle i ustawy o krajowym rejestrze sądowym. Tak więc prokurator stwierdził, iż powyższa komisja przeprowadziła egzamin i nie zachodzi przestępstwo potwierdzenia nieprawdy i tym samym należy umorzyć dochodzenie. Tym też sposobem licencje na zabijanie - co ja mówię - dyplomy mistrzowskie Pan prezes sprzedał zgodnie z prawem. Taniec chocholi nie ma końca, kuriozum goni kuriozum - składamy zażalenie na postanowienie prokuratury o umorzeniu postępowania i tu Sąd Rejonowy dla Wrocławia Śródmieścia postanawia zgodnie z prawem, cytuję "Nie dokonując analizy merytorycznej strony decyzji podjętej przez prokuratora, wskazać należy, jak słusznie zauważył Prokurator Okręgowy, osobom, które wniosły w niniejszej sprawie zażalenie nie przysługuje status osoby pokrzywdzonej" - tu mój komentarz i prawo wnoszenia skargi tym samym też nie przysługuje. Pomimo tego, że jestem chrześcijaninem, gdzieś w zakamarkach mózgu kołacze myśl: może jednak kiedyś zapanuje sprawiedliwość na tym świecie i któryś z członków rodziny prokuratora czy też sędziego będzie miał kontakt z osobami, którym Pan Prezes Izby sprzedał licencje na zabijanie, co ja mówię, dyplomy mistrzowskie, wtedy przyjdzie refleksja - gdyby mi się chciało, tak jak nie chciało, wyjaśnić sprawę do końca, to moi bliscy mieliby szansę na uniknięcie nieszczęścia. Podsumowując ten ciąg dalszy, nie twierdzę, że to już definitywny koniec, wręcz przeciwnie, twierdzę, że jeżeli tylko zaistnieją jakieś nowe fakty i wydarzenia, natychmiast o tym Was poinformuję. Na razie Pan Prezes Dolnośląskiej Izby Rzemieślniczej z doświadczeniem zdobytym w PRL puszy się w środkach masowego przekazu i w poczuciu bezkarności udowadnia, że chciwość odebrała mu rozum i poczucie przyzwoitości. Ogłasza w płatnym ogłoszeniu w gazecie, o której już wspominałem, że aby móc przystąpić do egzaminu mistrzowskiego w rzemiośle, wystarczy udowodnić samodzielne prowadzenie działalności gospodarczej przez sześć lat - grupy powyżej pięciu osób mają możliwość negocjacji cen za "Licencje" ?! . Ci koledzy, którzy oglądają telewizję TVN i w niej program z pogranicza reality zatytułowany USTERKA, domyślili się zapewne, dlaczego jako miejsce realizacji wielu scen służy miasto Wrocław. Dlaczego też przedmiotem ośmieszania i jednocześnie przestrogi przed ich usługami stali się wrocławscy rzemieślnicy posługujący się dyplomami z Dolnośląskiej Izby Rzemieślniczej?
To pytanie wyjątkowo, licząc na inteligencję czytelników, pozostawiam bez odpowiedzi.

Mistrz kominiarski
inż. Jan Budzynowski

Powrot do poprzedniej strony